Domowa strona Muchy i Val de Mara czyli Agnieszki i Waldemara Brzyskich...
To my... Galeria zdjeć Valdemarowe strony Księga Gości W pajęczynie Edukacja
Aga Val de Mar Tam byliśmy  

Zlot Ciemnogród '1998

WC napisał dla "Gazety Ciemnogrodu"
na niedzielę 23 sierpnia 1998:

FRASZKA WC

Kościół katolicki poprosił Żydów o przebaczenie za postawę niektórych swoich synów w czasie holocaustu. No a teraz wciąż grzecznie czekamy, aż ktoś poprosi katolików o przebaczenie za postawę niektórych synów Narodu Żydowskiego udzielających się aktywnie w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa. Koniec fraszki.
Gdzie w tej fraszce rym?
Tam, gdzie przeprosiny.
Szukaj ich, gdzie Krym i krzaki maliny.


KAZANIE WC

Okazuje się, że zamiast przepraszać, trzeba było dać w ucho. W nastawianiu drugiego policzka też musi być jakiś umiar. Pan Bóg nie namawiał nas do frajerstwa i wiecznego brania po mordzie bez względu na to, czy nam się należy, czy nie. Chodziło Mu raczej o to, żebyśmy potrafili dać bliźniemu szansę nawet jeżeli w nerwach rozkwasił nam nos. Ale kiedy bliźni z tej szansy nie potrafi skorzystać, to mamy pełne prawo bliźniemu dosolić. W obronie własnej rzecz jasna. Dosolić choćby tak, jak sam Pan Jezus dosolił Żydom handlującym w świątyni: Mianowicie ukręcił bicz z powrozów i dalejże przeganiać przekupniów z domu Ojca swego. Powywracał im nawet stragany, porozwalał towar, la srebrniki leciały z brzękiem ze schodów świątyni na ulicą. Tak to odmalowano w Piśmie Świętym. Naruszenie własności prywatnej, a nawet integralności fizycznej drugiej osoby bywa, jak się okazuje, dopuszczalne.

W tej sytuacji uważam, że droga wiecznych ustępstw wobec krzykliwej i zajadłej części społeczności żydowskiej nie ma sensu, bo nie ma końca - ustąpić warto tylko wtedy, kiedy przynosi to owoce w postaci pojednania. A jeżeli nasze ustępstwa rodzą kolejne fale żądań i agresji, to należy sięgnąć po bicz. Ustępowanie komuś, kto się w wyniku ustępstw nie opamięta, to zachęcanie go do grzechu. My ustępujemy a on, miast się zatrzymać, brnie coraz dalej na oddane pole.
***
Rząd Polski nie powinien był w ogóle odpowiadać na listy wszystkich tych organizacji i organizacyjek, dyrektorków muzeów, szczekliwych małych rabinków, etc., ślących swe opinie w sprawie oświęcimskich krzyży, bo Rząd Polski jest zbyt wielki i zajęty, żeby się zajmować odpowiadaniem na wszystkie listy. Jeżeli już, to należało wysłać standardową kartkę odbitą na ksero, taką jak się wysyła różnym oszołomom w całej Polsce, co to proszą rząd o interwencję np. w sprawie pękniętej rury w Pipidówce:
Mamy Szanownego Pana bardzo uprzejmie gdzieś i odsyłamy do władz terenowych albo do innego diabła.
Z poważaniem Rząd Polski.

Poważne traktowanie rabinów Wajsów, Śmajsów i Cyngwajsów powoduje tylko ich utwierdzanie w przekonaniu, że są ważni i mają prawo żądać, a nie mają. Polska to nie Palestyna, gdzie wojska izraelskie bezkarnie prześladują obywateli innego wyznania, gdzie od lat trwa okupacja i eksterminacja społeczności arabskiej. Arabowie nie domagają się niczego nadzwyczajnego - jedynie poszanowania ich religii i prawa do decydowania o własnych sprawach we własnym kraju.
***
Teren byłego obozu Auschwitz - to polska ziemia i nic do niej obywatelom Stanów Zjednoczonych, takim na przykład jak dyrektor amerykańskiego Instytutu do Spraw Holocaustu, który udzielił Polskiemu Radiu wypowiedzi i zaskakująco płynną polszczyzną powiedział, że warunkiem kompromisu w sprawie krzyży jest ich usunięcie. Bardzo mnie ciekawi, czego właściwie miałby dotyczyć kompromis w sprawie krzyży po ich zniknięciu?
Żydowski kompromis:
Ja ciebie kopnę w krzyże -
ty mi nic nie zrobisz.

Pan dyrektor z Ameryki mówił płynnie po polsku, ale brzmiało to tak jakby szwargotał po niemiecku - przed wojną władze III Rzeszy proponowały Polsce podobne kompromisy w sprawie korytarza.
***
Tylko o czym ja tu właściwie mówię? Kto ma się postawić? Kto ma bronić godności i suwerenności Państwa Polskiego? Kto? Te wszystkie trzęsiportki, geopolitruki? Kto? Nie ma dzisiaj Ministra Józefa Becka, jest Gieremek z tą swoją brodą lepką od wygłaszanych przez nos frazesów, a to o tem jakim to wielkim Europejczykiem jest Javier Solana przebywający na wakacjach w Polsce, a to inny obywatel świata, który Polskę traktuje jako źródło taniej siły roboczej i rynek zbytu towarów kiepskiej jakości.

Polski minister spraw zagranicznych powinien w pierwszym rzędzie odmówić wizy rabinowi Weissowi z tego prostego powodu, że ów człowiek wielokrotnie w przeszłości szkalował nasze Państwo i różne szanowane osobistości z księdzem Prymasem na czele. Sam pokazywałem w WC Kwadransie fotografie z jednej z manifestacji urządzonych przez Weissa, w czasie której wymachiwano transparentami, na których widniał krzyż skomponowany w zgrabną całość ze swastyką. Za podobne aluzje księdzu Jankowskiemu chciano ukręcić głowę - Weissowi można było przynajmniej stanowczo odmówić wizy wjazdowej, tak jak Stany Zjednoczone odmawiają wiz osobom, które palą amerykańskie flagi.

Nam pozostaje odmawianie Ojcze Nasz ze szczególnym podkreślaniem słów: i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom, bo w zakresie odpuszczania mamy wielkie zasługi.

Wojciech Cejrowski


NASZE WINY
Zawsze instynktownie wzbraniałem się przed robieniem zakupów w niedzielę, bo to by było okradanie sprzedawców z dnia, który powinni spędzać ze swymi rodzinami a przy okazji prowokowanie ich do grzechu - przecież gdyby nie mieli klientów, to by w Dniu Pańskim nie pracowali.

Pamiętaj i Ty, abyś dzień święty święcił, nie kradnij go innym, nie rób zakupów w niedzielę.

  [WC na dzień pierwszy]    [WC na dzień drugi]    [WC na dzień trzeci] 
 [Strona główna]    [Strona poprzednia]  ©2001 Val de Mar