Nasze Forum Logo Logo Nasze Forum nr 36

Biuletyn informacyjny Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Zamościu

ISSN 1505-6058 nr 36 październik 2007 cena 1 zł

W numerze:

 

 

Wywiad

KTO ZJE KOGO czyli fenomen Wprost

Marek KrólRozmowa z Markiem Królem, prezesem wydawnictwa AWR „Wprost”, dziennikarzem i działaczem politycznym.

Nasze Forum przygotowywane jest na inaugurację roku akademickiego, która w tym roku będzie tuż przed wyborami. Panie Redaktorze kto je wygra?

Zawsze wzbraniam się przed odpowiedzią jednoznaczną. Ostatnio jak powiedziałem, że wygra PO to wygrał PiS. Elektorat lubi polityków zdecydowanych i ekspansywnych, mający power a taki na pewno jest PiS. Optymalnym rozwiązaniem dla mnie byłaby koalicja PO i PiS, ale to chyba nie realne. Bo albo PiS zje PO albo PO zje PiS. Są to dwa duże ugrupowania, które powinny rządzić w kraju.

Dla Pana jako absolwenta filologii klasycznej Msza św. po łacinie to...

Misterium. Na studiach miałem starej daty profesorów z Wilna i Lwowa. Wspominam ich. Z ogromnym szacunkiem, do tej pory. Uważam, że wszystko co wprowadza odpowiednie przeżycie tego misterium, głębokie wzruszenie, to jest dla ludzi dobre.   

Pieniędzy zarabia Pan coraz więcej, a z roku na rok na liście 100 najbogatszych Polaków zajmuje Pan coraz niższą pozycję? W 2005 – 81. na liście, w 2006 jedno oczko niżej a w 2007 – znalazł się Pan poza listą...

W redakcji pokazują mi wydruk rankingu no i zawsze jest z tym problem. Bo jak mnie nie będzie to powiedzą, że specjalnie mnie nie ma. kto zje kogoJak jestem też są spekulacje na mój temat, więc staram się jak najmniej w to ingerować. To po pierwsze. Po drugie ciężko w tej chwili utrzymać media wyłącznie w polskich rękach. Powstają grupy medialne z udziałem kapitału zagranicznego. Zdradzę kulisy, że ja również rozmawiam ze Spiglem. Nie zgadzamy się poglądami, wiec ostatecznie trudno przewidzieć jak pertraktacje te się zakończą, ale głównym moim celem jest, aby wydawnictwo było kontrolowane prze polski kapitał. Media prasowe zastępuje internet. Wyraźnie widać to na przykładzie młodego czytelnika, który szuka informacji najpierw w internecie. Na początku lat 90. nakład „Wprost” wynosił 350 tys. teraz 176 tys., to też świadczy o tym, że rynek nie jest łatwy. Np. na wypromowanie „Faktu” wydano 36 mln euro.

Czy właśnie warunki rynkowe zadecydowały o zamknięciu BusinessWeeka? 

Drugi raz już bym tego nie zrobił czyli próbował wykreować obcy brand. To się nie udało, bo nie mogło się udać. Najsłabsza w sensie biznesowym jest prasa biznesowa, a BW miał taki właśnie charakter.

Jak z tygodnika regionalnego zrobić ogólnopolski? Panu się to udało.

Mój naczelny jak odchodził z pracy, gdzieś do gazety warszawskiej, to żegnał się słowami, że z tego już nic nie będzie. Ja się zawziąłem i z grupą kolegów postanowiliśmy, że spróbujemy. Jak wiadomo, Wprost jako pierwszy na rynku polskim pojawił się jako pismo kolorowe, takiego formatu jak Time. I nie wstydzę się przyznać, że wzorowaliśmy się właśnie na Timie. Nie było łatwo, kierowca jeździł służbowym małym fiatem, redakcja miała w leasingu tarpana. Determinacja i zgrana kadra to zadecydowało o sukcesie.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Małgorzata Bzówka