ISSN 1505-6058

NR 34 MARZEC 2007 R.

CENA 1 ZŁ


Ks. Bp Wacław Depo




 

 

Etyka w mediach

WYCHOWANIE DO SPOŁECZEŃSTWA INFORMACYJNEGO

Wstęp

Współczesny adresat nowej ewangelizacji jest dzieckiem swoich czasów. Oznacza to, iż doświadcza on skutków życia w cywilizacji zdominowanej wszechobecnością środków społecznego przekazu. Jednym z istotnych przejawów postępu technicznego i dobrobytu materialnego współczesnych społeczeństw jest błyskawiczny rozwój narzędzi komunikacji. Niemal każdy człowiek ma obecnie dostęp do radia, telewizji, prasy i Internetu. Można pokusić się o stwierdzenie, że na naszych oczach dokonuje się przejście od homo sapiens do homo communicans. Początek trzeciego tysiąclecia został uznany za wiek komunikacji. Z nieznaną wcześniej szybkością rozwijają się obecnie nowe formy społecznego przekazu informacji. Powszechnym zjawiskiem stała się komunikacja masowa, elektroniczna, audiowizualna, multimedialna.

Społeczeństwo informacyjne

Obecne zmiany społeczne i kulturowe dotyczą czegoś więcej niż tylko postępu technologicznego. Sięgają samych podstaw ludzkiej egzystencji. W poprzednich epokach wymiana informacji była bowiem czymś wtórnym wobec ludzkiego życia, wobec myślenia i działania, wobec wartości i edukacji, wobec fundamentów kultury i moralności. Dzisiaj natomiast komunikacja i informacja wkracza we wszystkie wymiary ludzkiego życia. Staje się wartością samą w sobie. Czasem odciąga wręcz od rzeczywistości, tworząc rzeczywistość wirtualną. Nierzadko odciąga też od wartości, promując świat pustki aksjologicznej i moralnej.(1) w tej sytuacji nie dziwi fakt, że rozwój środków społecznego przekazu wyciska silne piętno na wszystkich dziedzinach ludzkiego życia i staje się jednym z istotnych wyznaczników kultury naszych czasów. To właśnie z tego powodu społeczeństwa dysponujące nowymi technologiami zwane są społeczeństwami informacyjnymi.

Jedną z podstawowych cech społeczeństwa informacyjnego jest przejście od ekonomii opartej na sprzedaży dóbr materialnych do gospodarki opartej na oferowaniu dóbr kultury. Wiąże się to z faktem, że produkcja i sprzedaż dóbr materialnych ma swoje granice (ograniczony dostęp do surowców, nasycenie rynku). Co więcej, wysoko rozwinięte społeczeństwa przeżywają wyraźne oznaki kryzysu ekonomicznego (rosnący dług publiczny, bezrobocie, kryzys służby zdrowia, spadek poziomu życia obywateli). Z tego właśnie powodu odnotowujemy charakterystyczną obecnie zmianę ideologii. Politycy i autorytety społeczne coraz mniej mówią o obietnicy dobrobytu materialnego, a coraz częściej zachęcają obywateli do szukania „osobistej samorealizacji”. Jest to strategia, która ma doprowadzić do odwrócenia uwagi społeczeństwa od pogarszającej się sytuacji materialnej oraz od rosnących lęków o przyszłość.

Tam, gdzie dane społeczeństwo ma poważne trudności, by zaoferować swoim obywatelom pracę, odpowiedni poziom szkolnictwa, służby zdrowia czy bezpieczeństwa socjalnego, tam stara się oferować nowy rodzaj dóbr rynkowych, jakim stała się obecnie informacja. W tej dziedzinie nie zabraknie przecież nigdy „surowca”. Wydarzeń, o których można informować - zwłaszcza tych błahych i trzeciorzędnych - będzie przecież zawsze bez liku. Pojawiają się jednak bardzo negatywne konsekwencje faktu, że informacja jest obecnie traktowana jak zwykły towar, który można sprzedać, na którym można zarobić i którym można zagłuszyć inne potrzeby człowieka. W tej bowiem sytuacji głównym kryterium dla producentów informacji i treści zamieszczanych w mediach nie jest waga danych spraw czy ich aspekt wychowawczy, ale możliwość zbytu. Przygotowuje się zatem takie serwisy informacyjne i tworzy takie filmy, czasopisma, książki czy wytwory kultury, które najłatwiej jest sprzedać. Nawet wtedy, gdy zawierają one treści banalne, promujące przemoc czy szkodliwe wzorce postępowania.

Inną negatywną konsekwencją traktowania informacji jako towaru przeznaczonego na sprzedaż jest absolutyzacja oraz ideologizacja wolności słowa. W społeczeństwie informacyjnym można mówić dosłownie o wszystkim oraz pokazywać dosłownie wszystko. Pod warunkiem jednak, że przekazywane treści czy obrazy są „poprawne” politycznie. Z tego właśnie powodu nie ma takiej samej wolności słowa dla informacji o dobru, szlachetności czy ideałach, jak dla informacji o przemocy, przestępczości czy wyuzdaniu. Za ideologią absolutnej wolności słowa kryje się bezwzględne podporządkowanie środków społecznego przekazu określonym instytucjom, partiom politycznym czy sponsorom. W społeczeństwie informacyjnym media masowe stały się nie tylko towarem, na którym można łatwo zarobić, ale jednocześnie podstawowym narzędziem walki o władzę oraz skutecznym sposobem kontrolowania społeczeństwa. Władza polityczna i społeczna zależy obecnie bardziej od dysponowania informacjami niż surowcami.(2) Wygranie wyborów parlamentarnych coraz mniej zależy od rzeczywistych kompetencji czy od uczciwości danej osoby czy partii, a coraz bardziej wynika z umiejętności prezentowania własnego wizerunku w mediach. Sukces należy zwykle do tych, którzy kuszą odbiorcę miłymi iluzjami, a nie do tych, którzy realistycznie myślą i promują rzeczywiste wartości. Media nie produkują wprawdzie rzeczy, ale wytwarzają coś niezwykle skutecznego dla tych, którzy zainteresowani są zdobyciem i utrzymaniem władzy. Wpływają bowiem w zasadniczy sposób na opinię publiczną, na dominujący system przekonań, na sposób rozumienia człowieka i świata, a także na sposób interpretowania bieżących wydarzeń. Media podsuwają określone bodźce, obrazy, zainteresowania. Promują określone postaci, autorytety, postawy. Naświetlają jedne aspekty życia, a skrzętnie pomijają milczeniem inne.

Z wyżej wyliczonych powodów sprawowanie nadzoru nad środkami społecznego przekazu to niezwykle skuteczna władza, która w decydujący zwykle sposób wpływa na preferencje polityczne obywateli, tworzy system modnych potrzeb, narzuca „poprawność” dotyczącą obyczajów, wartości i norm moralnych. Media powielają określone wzorce zachowań. Przyzwyczajają odbiorcę do określonych sposobów myślenia, przeżywania i działania. Dla wielu ludzi media stają się nową formą narkotyku, który uzależnia człowieka i odrywa go od prawdziwego życia.

Jednym z problematycznych aspektów społeczeństwa informacyjnego jest przemożny wpływ reklamy na wszystkie dziedziny ludzkiej egzystencji. Reklamy nie ograniczają się już tylko do promowania określonych towarów (reklama komercyjna), ale także do promowania określonych postaw i norm postępowania (reklama społeczna) oraz do wspierania określonych grup społecznych (reklama polityczna). Współczesna reklama jest do tego stopnia wyrafinowana, a nawet przewrotna, że „opakowanie” i skojarzenia powiązane z reklamowanym produktem stają się ważniejsze niż sam produkt.

W konsekwencji odbiorca skłania się do kupna jakiegoś towaru ze względu na sugestywność reklamy, a nie ze względu na jakość czy wartość danej rzeczy. Coraz częściej tego typu sugestywna reklama adresowana jest do dzieci, czyli do odbiorcy najmniej krytycznego i najmniej umiejącego się bronić przed magią tego środka komunikacji. Z tego względu w wielu krajach prawo zabrania wręcz emitowania reklam skierowanych wprost do dzieci.

Kolejny problematyczny aspekt społeczeństwa informacyjnego to zupełny brak proporcji między bogactwem istniejących środków komunikacji, a ubóstwem przekazywanej za ich pośrednictwem treści. Najbardziej popularne media pozostają zwykle narzędziem „niskiej” kultury, a nawet cywilizacji śmierci, gdyż promują postawy typowe dla nowoczesności (egoizm, subiektywizm, relatywizm, hedonizm, nihilizm, indyferentyzm). Symptomatycznym zjawiskiem jest fakt, że w odniesieniu do świata rzeczy media promują zwykle myślenie logiczne, ukazują fakty i dane statystyczne. Tymczasem w odniesieniu do człowieka laickie środki przekazu w coraz bardziej otwarty sposób promują absurdalne ideologie, naiwne mity, a także przesądy, zabobony i horoskopy. W odniesieniu do świata rzeczy społeczeństwo informacyjne opiera się zatem głównie na gospodarowaniu zasobami wiedzy, podczas gdy w odniesieniu do świata osób społeczeństwo to opiera się głównie na gospodarowaniu iluzjami, fikcjami oraz ideologiami. Doszło do tego, że Internet, który jest symbolem błyskawicznego porozumiewania się w skali globalnej, staje się jednocześnie symbolem największej dżungli (śmietnika) świata od strony znajdujących się tam treści.

Areopag mediów

Media kształtują myślenie, kształtują i wychowują człowieka, warto więc zastanowić się nad ich istotą i rolą w życiu współczesnym oraz pokazać w tym kontekście potrzebę świata wartości i potrzebę etyki jako fundamentów ich funkcjonowania we wszystkich wymiarach życia społecznego, a więc także w sferze wychowania.

Świat mediów jest naszym światem. Media są naszą przestrzenią życia. Mediów nie można traktować jako rzeczywistości obcej, ponieważ wszyscy jesteśmy w różnym stopniu i charakterze włączeni w świat mediów. To ludzie tworzą media. Świat mediów jest bez wątpienia światem człowieka oraz integralną częścią współczesnej kultury. Areopag, jako najwyższa władza polityczna w starożytnej Grecji, był kiedyś symbolem mądrości, symbolem odpowiedzialnej wymiany myśli.

  1. "Media są pierwszym areopagiem współczesnego świata - czytamy w Liście apostolskim Jana Pawła II - Szybki rozwój. Jest nim świat komunikacji, zdolny jednoczyć ludzkość, czyniąc z niej -jak się powiada - globalną wioską. Media nabrały takiego znaczenia, że są dla wielu głównym narzędziem kierującym i inspirującym postawy indywidualne, rodzinne, społeczne. Nasza epoka globalnej komunikacji, gdzie tak wiele momentów ludzkiej egzystencji przebiega poprzez procesy medialne, czy przynajmniej musi się z nimi konfrontować.

  2. W analizie wpływu mediów na ludzi trzeba zachować spojrzenie krytyczne. Należy się jednak strzec generalizujących tez, a nierzadko również sloganów, przypisujących mediom wszelkie możliwe zło, ale nie można także być bezkrytycznie zafascynowanym nowymi możliwościami mediów i ich skutecznością oddziaływania oraz ich absolutnie pojmowaną wolnością. Media to dzieło ludzi, dlatego wszelka naprawa i odnowa, również mediów, może się dokonać tylko poprzez odnowę człowieka.

Medialne matryce

Charakter i rolę mediów można dziś odkrywać przez pryzmat pojęcia matrix (łac. matryca, macierz). Media są matrycą nie tylko odbijającą rzeczywistość, ale przede wszystkim ją tworzącą. Odbiorcy mediów dysponują rzeczywistością odbitą od matrycy. Jeśli ta matryca jest prawdziwa, a więc odniesiona do prawdy, odkrywająca prawdę o rzeczywistości, to również nasze postrzeganie świata poprzez matrycę mediów będzie prawdziwe.

Media posługują się swoistym językiem form i kodów, które ze swojej natury warunkują możliwość przekazu informacji. Jeśli uwzględnimy subiektywną perspektywę ujmowania rzeczywistości przez człowieka, wtedy wyraźniej dostrzeżemy, iż rzeczywistość w mediach jest np. pomniejszana lub powiększana, albo jedne aspekty są ujmowane w zbliżeniu, a inne w szerokiej perspektywie. Pojawia się zatem pytanie, jak przeciwdziałać tym złym wpływom medialnych matryc? Trzeba oprzeć się na etyce mediów, która pozwala kształtować prawdziwe sumienie, jako podstawowy regulator ludzkich wyborów i działań medialnych, zarówno działań twórców, nadawców, jak i odbiorców.

Etyka mediów

Trudno mówić o poprawnym funkcjonowaniu mediów i całej przestrzeni medialnej bez etyki, bez fundamentalnych zasad etycznych, opartych na personalistycznej wizji człowieka. Podstawowym zadaniem etyki mediów jest takie kształtowanie mediosfery, żeby media były dla człowieka, a nie człowiek dla mediów. Nie ma specjalnych zasad dla etyki mediów. Zasady i normy etyczne ważne w innych dziedzinach obowiązują również w dziedzinie mediów. Niektóre zasady i normy etyczne są jednak w tym obszarze szczególnie ważne i dlatego winny być bardziej eksponowane.

Etyka w środkach społecznego przekazu dotyczy wszystkich uczestniczących w przestrzeni medialnej. We wszystkich sferach - w dziedzinie treści przekazu, procesu produkcji oraz w obszarze zagadnień związanych ze strukturami własnościowymi i systemami medialnymi - obowiązuje jako podstawowa, następująca zasada etyczna: osoba i wspólnota ludzka stanowią cel i kryterium posługiwania się środkami społecznego przekazu.

Druga zasada etyczna etyki mediów jest uzupełnieniem pierwszej: dobra osób nie można urzeczywistnić niezależnie od dobra wspólnego społeczności, do których one należą. To dobro należy rozumieć w kategoriach globalnych, jako ogólną sumę celów wspólnych, do osiągnięcia których angażują się członkowie wspólnoty i którym wspólnota winna służyć. I tyle wystarcza: szacunek dla osoby i wspólnoty w świetle Dekalogu, prawda i sprawiedliwość w dojrzałym korzystaniu z wolności i odpowiedzialności - to jest podstawa etyki mediów.

Mity medialne

Po pierwsze:
media są niezależne

Nie można zatem marginalizować faktu, że media funkcjonują jako czwarta władza w strukturach wielu zależności. Nie można ich uniknąć i o tyle media pozostaną niezależne, o ile wszystkie zależności mediów będą podporządkowane jednej podstawowej: zależności od prawdy. Priorytet prawdy czyni dopiero media niezależnymi i obiektywnymi. Nie da się uniknąć selekcji, ale trzeba selekcji dokonywać przez sito prawdy i dobra.

Po drugie: 
media są wolne, a wolność słowa jest dla mediów wartością nadrzędną

Podkreślamy stanowczo i zdecydowanie, że media są i powinny być wolne, ale to nie znaczy, że są wolne od odpowiedzialności. W pojęciu odpowiedzialności zawierać się powinien szacunek dla każdego człowieka i jego fundamentalne wartości. Zachowując taką relację wolności do odpowiedzialności media są rzeczywiście wolne, bo będą w nich działać ludzie wolni o różnych światopoglądach i preferencjach politycznych, ludzie odpowiedzialni za wartość i godność człowieka, ponieważ prawdziwa wolność to taka, która urzeczywistnia się w prawdzie i służy dobru.

Po trzecie:
media są pluralistyczne i tolerancyjne

Pluralizm i tolerancja są wartościami, które należy cenić i preferować, ale nie należy ich absolutyzować. Ze swej istoty postawa tolerancji wymaga uwzględnienia wzajemnych ograniczeń między głoszonymi poglądami. “Tolerancyjna” życzliwość wobec zachowań wynikających z fanatyzmu czy nienawiści, rasizmu, przemocy, oszustwa czy egoizmu byłaby przejawem braku zasad, cynizmu lub zdrady. Tolerancja ma zatem swoje granice. Zwykło się w takich sytuacjach mówić o “zerze tolerancji” lub “opcji zerowej” tolerancji wobec zła, szanując przy tym człowieka, jego wartość i godność.Etyka mediów wydaje się sprawą prostą i postulowaną przez wszystkich. Ale sprawa nie jest taka prosta, ponieważ oba te pojęcia nie dla wszystkich są jednoznaczne. Jednak pluralizm, wolność i niezależność mediów, pluralizm światów wartości oraz odmienne rozumienie etyki i jej uzasadnień nie zwalnia nikogo z realizacji wspólnego i uniwersalnego etycznego celu: obrony człowieka i jego osobowej wartości i godności. Wychowanie do mediów to wychowanie człowieka. Wychowanie człowieka zaś to wychowanie sumienia. I to jest celem nas wszystkich.

Jaki człowiek w społeczeństwie informacyjnym?

Pod wpływem nowych środków społecznego przekazu kształtuje się nowy rodzaj człowieka. Jednym ze skutków społeczeństwa informacyjnego jest życie w „globalnej wiosce”, w której wszyscy wiedzą niemal wszystko o bliższych i dalszych sąsiadach. Drugi skutek to możliwość szybkiego i łatwego komunikowania się z coraz odleglejszymi zakątkami świata. W konsekwencji na naszych oczach tworzy się nowy typ człowieka, jakby nowa „rasa” ludzi o specyficznej wrażliwości, o specyficznej formie wypowiadania siebie i odnoszenia się do innych, o nowym sposobie rozumienia siebie i świata, o nowej strukturze myślenia, o innym podejściu do życia, aktywności i współpracy(3).

Za wcześnie jeszcze na ostateczne oceny i syntezy sygnalizowanych tutaj przemian psychicznych i społecznych, ale już teraz możemy określić pewne specyficzne cechy człowieka będącego owocem rewolucji w zakresie technik i treści komunikacji międzyludzkiej. Współczesny człowiek jest zwykle bardziej ikoniczny niż logiczny, bardziej wrażliwy emocjonalnie niż intelektualnie, bardziej intuicyjny niż krytycznie analizujący, bardziej uwrażliwiony na chwilowe odczucia niż na zjawiska dokonujące się w dłuższej perspektywie czasowej. Jest to także człowiek bardziej poddany informatyzacji niż komunikacji. Oznacza to, że zwraca on większą uwagę na formę przekazu niż na komunikowaną treść(4).

Życie w społeczeństwie informacyjnym, w którym informacja stała się podstawowym towarem na sprzedaż i w którym forma jest ważniejsza niż treść komunikacji, faktycznie modyfikuje nasz sposób bycia i funkcjonowania. W minionych epokach człowiek funkcjonował głównie w oparciu o to, kim był oraz jakimi cechami, zdolnościami czy umiejętnościami dysponował. Jego sytuacja zależała przede wszystkim od tego, co osiągnął w pracy nad sobą. On i jego najbliższe otoczenie odgrywało zwykle decydującą rolę w wychowaniu, w procesie identyfikacji i socjalizacji, w wyborze filozofii i drogi życia. Dzisiaj w wielkim stopniu wpływają na danego człowieka informacje, które do niego docierają, czy którymi jest wręcz „bombardowany” (telewizja, radio, Internet, prasa). Te informacje modelują jego sposób myślenia, decydowania i działania. Dzięki programom telewizyjnym, filmom czy czasopismom nawet człowiek żyjący gdzieś na odludziu ma możliwość podobnie zachowywać się, ubierać i rozumować, jak ktoś żyjący w wielkiej metropolii. Wcześniej nie było to po prostu możliwe i dlatego życie ludzi w poszczególnych krajach czy rejonach było w znacznie większym stopniu zróżnicowanie niż obecnie. Współczesny człowiek ma możliwość niemal bezpośredniego uczestniczenia w życiu ważnych postaci oraz w najważniejszych wydarzeniach w skali świata. Prowadzi to jednak do swego rodzaju klonowania ludzi o podobnym stylu myślenia, przeżywania i funkcjonowania. Coraz częściej to nie dany człowiek otwiera się na świat, by „eksplodować” na zewnątrz, lecz to raczej świat wdziera się do człowieka i w nim „imploduje”.

Człowiek współczesny ma zatem szansę, by aktywniej uczestniczyć w sprawach świata oraz by podjąć współodpowiedzialność za to, co dzieje się na naszym globie. Z drugiej strony podlega nieznanym wcześniej pokusom i zagrożeniom. Może przecież w kilka dni i bez większych zasług stać się powszechnie znanym „bohaterem”. Wystarczy, że wystąpi w jakiejś audycji TV, albo zostanie pokazany w serwisach informacyjnych jako uczestnik bijatyki. Taki człowiek łatwo może ulec pokusie życia w świecie pozornego sukcesu. Drugie zagrożenie płynie z nadmiaru informacji, która dociera do współczesnego odbiorcy. Powoduje to u niego trudności w rozumieniu odbieranych treści oraz w ich uporządkowaniu i syntetyzowaniu. Prowadzi ponadto do stopniowej utraty wrażliwości na zło, cierpienie i śmierć. Trudno przecież zachować wrażliwość psychiczną i moralną wtedy, gdy dany człowiek setny czy tysięczny raz widzi obrazy ukazujące przemoc, nędzę, nienawiść, czy gwałty. W tej sytuacji człowiek może przyzwyczaić się dosłownie do wszystkiego. Może też zupełnie pomieszać poziomy rzeczywistości jako owo dziecko, które wyskoczyło z okna, gdyż było przekonane, że jest w stanie naśladować zachowania bohaterów oglądanego właśnie filmu rysunkowego. Współczesny człowiek coraz częściej reaguje na rzeczywistość tak, jakby to był film, a w innych z kolei sytuacjach przeżywa filmy czy inne obrazy tak, jakby to była „najprawdziwsza’’ rzeczywistość.

Kolejnym zagrożeniem w obliczu społeczeństwa informacyjnego jest tendencja do zamykania się danego człowieka w swoim małym świecie po to, by ratować własną tożsamość, wrażliwość moralną oraz własny sposób rozumienia człowieka i świata. Inne jeszcze zagrożenie polega na szukaniu czy przyjmowaniu informacji na zasadzie czystej ciekawości, czyli jako materiału do plotkarstwa i banalnych „dyskusji”. Zagrożeniem jest także poddawanie się zupełnej bierności w odbiorze docierających do nas informacji, bez podjęcia wysiłku potrzebnego do ich racjonalnej, krytycznej oceny, do rozumnego hierarchizowania znaczeń czy wagi wydarzeń. Prowadzi to do klasyfikowania informacji i wydarzeń bardziej w oparciu o ich widowiskowość niż w oparciu o ich merytoryczne znaczenie. Inne niepokojące zjawisko to przewaga informacji o świecie zewnętrznym nad informacją o człowieku, przewaga informacji negatywnej nad pozytywną, przewaga opinii nad faktami. Prowadzi to do sytuacji, w której współczesny człowiek coraz lepiej rozumie otaczający go świat i prawa przyrody, a coraz mniej rozumie samego siebie i prawa rządzące ludzkim życiem. Dochodzi do tego, że współczesny człowiek nie potrafi lub nie chce logicznie myśleć o samym sobie i wyciągać wnioski z informacji, którymi dysponuje. Z tego właśnie względu staje się możliwa zupełnie absurdalna sytuacja, którą obecnie obserwujemy. Otóż najbardziej popularne środki społecznego przekazu promują styl życia, który prowadzi człowieka do kryzysu, zdrad, przemocy, uzależnień, zaburzeń psychicznych, dramatycznego cierpienia i rozpaczy. Mimo to te same media informują z „bólem” czy „oburzeniem”, że w rzeczywistym świecie coraz więcej jest tego typu tragicznych wydarzeń. Oczywiście po serwisie informacyjnym media te znowu „bombardują” odbiorcę przemocą, wyuzdaniem czy okrutnymi ideologiami. W obliczu bierności i naiwności odbiorców tego typu środki przekazu potrafią przekonywać, że ludzkie dramaty, o których informują i które prowokują (!), mają miejsce wyłącznie z drugiej strony ekranu, podczas gdy słuchacz czy telewidz może żyć spokojnie w swoim świecie pokoju, miłości i bezpieczeństwa.

Warto zasygnalizować jeszcze kilka innych negatywnych zjawisk, związanych z życiem w społeczeństwie informacyjnym. Jednym z nich jest zaburzona postawa w odniesieniu do aktywności i zaangażowania. W minionych epokach człowiek funkcjonował głównie w oparciu o bezpośrednie doświadczenie i osobisty kontakt z rzeczywistością. Obecnie modny staje się styl życia „kibica”, czyli dominacja doświadczenia pośredniego i przeżywanie własnej egzystencji za pośrednictwem mediów. Dla wielu współczesnych ludzi żyć i być aktywnym znaczy... oglądać program telewizyjny typu realisty show (Big Brother), który pokazuje życie i aktywność innych ludzi.

W erze masowej komunikacji zanika rozróżnienie między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Wszystko zostaje zawężone do teraźniejszości. W poprzednich epokach człowiek mógł znacznie łatwiej poruszać się psychicznie we wszystkich wymiarach czasu. W obliczu określonych problemów w teraźniejszości mógł sięgnąć po wspomnienia i doświadczenia z przeszłości. Mógł także wziąć pod uwagę swoje nadzieje czy potrzeby związane z przyszłością. Przeszłość była symbolem stabilności, doświadczenia i poczucia pewności potrzebnego tu i teraz. Z kolei przyszłość nadawała sens obecnym wysiłkom czy zmaganiom. Tymczasem współczesne środki przekazu ukazują zwykle ludzkie życie w sposób odizolowany od przeszłości i przyszłości. Niemal wszystko ukazywane jest jako chwilowe, względne, doraźne, mające sens jedynie tu i teraz. Media zachęcają do przesadnej koncentracji na teraźniejszości. Przyszłość wydaje się wtedy czymś tajemniczym. Czymś, co nie ma żadnego związku z teraźniejszością i co trudno przewidzieć.

Postrzeganie siebie i świata, promowane przez dominujące media, realizuje się na zasadzie: „popatrz i pomieszaj wszystko”: informację, reklamę, piosenkę, polemikę, katastrofę, anegdotę i plotkę. Człowiek, który przez większą część życia pobieżnie przegląda oraz bez zastanowienia miesza informacje i wydarzenia, traci stopniowo zdolność logicznego myślenia, konfrontowania informacji z rzeczywistością, obrony najbardziej nawet oczywistych wartości i norm moralnych. Liczy się wtedy nie racja, lecz „opinia” publiczna, nie fakt tylko komentarz, nie zdrowy rozsądek tylko polityczna „poprawność”. Odbiorca pozbawia się własnych wartości i przekonań, własnego sensu życia i własnego spojrzenia na rzeczywistość. Zwróćmy uwagę na aktualną popularność i zapotrzebowanie programów publicystycznych (polscy telewizyjni anchormani: T. Lis, T. Sekielski, T. Terlikowski, M. Olejnik). Staje się biernym odbiciem mediów, którym oddał władzę nad sobą i od których się uzależnił. W konsekwencji czuje się zagrożony, gdy zostaje w ciszy, sam na sam ze sobą, z własną sytuacją życiową, z prawdą o własnym postępowaniu. Musi wtedy coś zrobić, by wyrwać się z osobistego życia i by znowu uciec w hałas informacji. Włącza telewizor (czasem w ogóle już go nie wyłącza), słucha muzyki, nawiguje w Internecie, wysyła SMSy. Czuje się „bezpiecznie” jedynie w tłumie innych ludzi, podobnie funkcjonujących, jak on. Ucieka od siebie i od tych informacji, które płyną z jego wnętrza.

W tej sytuacji bierne naśladowanie i rytuały stają się głównym sposobem przynależności do danej grupy społecznej. Kontakt z mediami i doraźna rozrywka staje się sposobem na ucieczkę od własnej rzeczywistości. Magia i irracjonalizm stają się sposobami na „przezwyciężenie” lęków i niepewności. Wolność traktowana jest jako bezkrytyczne powielanie medialnych mitów, które w swojej irracjonalności traktują fakty i podstawowe prawdy o człowieku jako coś irracjonalnego.

Dominacja tego typu kultury medialnej powoduje istotne przemiany w postawie współczesnego człowieka nie tylko w odniesieniu do samego siebie, ale także w odniesieniu do innych osób. Codziennie widzimy tłumy ludzi (na ulicy, w pociągu, na dyskotece, w hipermarkecie), których prawdopodobnie nie spotkamy już nigdy po raz drugi. Tymczasem rzadko kontaktujemy się z przyjaciółmi, a nawet z najbliższymi osobami w gronie rodzinnym. Za pomocą mediów (TV, radio, Internet) odnosimy wrażenie, że mamy „kontakt” ze wszystkimi mieszkańcami ziemi, a tymczasem w rzeczywistości stajemy się coraz bardziej samotni i niezdolni do pogłębionych spotkań z samym sobą i z drugim człowiekiem.(5)

Dlatego w zakończeniu mojego wystąpienia chciałbym zwrócić uwagę, że dziś nie wystarczy używać mediów do szerzenia orędzia chrześcijańskiego, trzeba stworzyć człowiekowi przestrzeń wolności dla słuchania głosu Boga i bliźniego. Mam nadzieję, że uwierzymy wspólnie z pomocą Ducha Świętego, który został nam dany przez Chrystusa, „aby przypomnieć wszystko, co Jezus nam powiedział; aby doprowadził nas do całej prawdy; aby przekonał świat o grzechu, sprawiedliwości i Sądzie Bożym i aby uczynił nas świadkami przyjętej prawdy. Dopiero wówczas nasze pokolenie „wygra” dla Kościoła szansę, jaką jest edukacja wiernych wychowywanych do odbioru mediów.

+ Wacław Depo

(1). Por. A. Joos, “Messaggio cristiano e comunicazione oggi”, Negrar 1989, s. 29
(2) Por. P. Babin, “La catechesi neWera delia comunicazione”, Torino 1989, s. 14-53 
(3). Por. R. Zagnoli, „Proliferazione dei linguaggi: comunicazione o Babele?”, w: Via, Verita e Vita, nr 129/1990, s.6
(4) Por. N. Alcover Ibanez, “Los medios de comunicación social, w: Introducción a los medios de comunicación”, Madrid 1990, s. 80
(5) Por. P. Babin, M. McLuhan, “Uomo nuovo, cristiano nuovo neWera elettronica”, Roma 1997

 

 

 

Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel. 084 677-67-16.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny),
stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, Bogdan Kawałko, Mieczysław Kowerski, 
Anna Krupa, Władysław Molas, Zofia Kiełbińska-Ryń.