ISSN 1505-6058

NR 32 PAŹDZIERNIK 2006 R.

CENA 1 ZŁ





 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jubileusz uczelni 

TWORZYLI UCZELNIĘ

J.M. rektor dr hab. inż. Tadeusz Pomianek, prof. Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie w 1997 roku zorganizowała swój punkt rekrutacyjny w Zamościu. Powodzenie naszej oferty było tak zaskakująco duże, że natychmiast podjęliśmy inicjatywę uruchomienia niezależnej uczelni w Zamościu i w ten sposób została powołana do życia Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu. Przez minione lata, w średniej wielkości mieście, uczelnia niepaństwowa pozbawiona jakiejkolwiek pomocy ze strony państwa, pięknie rozkwitła. Jest to niewątpliwie zasługa kadry menedżerskiej, skupionej wokół poprzednich Rektorów – prof. Stefana Pastuszko i prof. Ryszarda Orłowskiego oraz obecnego Rektora dra Jana Andreasika. Sukces WSZiA był również możliwy dzięki zaaplikowaniu z naszej rzeszowskiej uczelni całego know – how w zakresie polityki kadrowej a także w zakresie wykorzystania osiągnięć informatyki w procesie zarządzania uczelnia i w procesie dydaktycznym. Jednocześnie chciałbym zauważyć, że niektóre rozwiązania uczelni zamojskiej były dla WSIiZ w Rzeszowie pomocne i były inspiracją dla różnych – bardziej efektywnych rozwiązań.

Współpraca obu uczelni jest niezwykle obszerna i jest szczególnie ważna, jeśli wziąć pod uwagę, że obie uczelnie na dużą skalę realizują wiele projektów, w tym np. opracowanie strategii rozwoju zarówno dla regionu lubelskiego, jak i podkarpackiego, a także dla Ukrainy. Wszystko to świadczy o dynamicznym rozwoju i dużych osiągnięciach uczelni zamojskiej, a z drugiej strony o tym, że udało się nam wypracować skuteczny system współpracy, służący obu uczelniom. 

Dwa lata temu do naszej dwójki dołączyła uczelnia krakowska – Wyższa Szkoła Europejska im. Ks. Józefa Tischnera. W tym trójkącie pojawiają się nowe możliwości, które próbujemy coraz lepiej wykorzystać i stworzyć nowatorską i atrakcyjną propozycję edukacyjną, która pozwoli nam pozostać silnymi uczelniami w czasach zbliżającego się niżu demograficznego. Wierzę, że przy kolejnych jubileuszach lista w każdej z naszych uczelni będzie coraz większa! Tego sobie i Państwu życzę! 

Prof. dr hab. Ryszard Orłowski, rektor - senior Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Zamościu.

Utarło się przekonanie, że wyższa uczelnia to mury i ludzie. Ma się tutaj na myśli zasoby i nowoczesny potencjał materialny uczelni, wysoko wyspecjalizowaną kadrę naukową i światłych studentów. Oczywiście niemałe znaczenie w tym względzie posiada również środowisko oraz ambicje intelektualne miejscowych władz i społeczeństwa. Korzystnie jest nadto, gdy powołanie nowej uczelni znajdzie autentyczne związki z chlubną uniwersytecką tradycją regionu.

Wymienione względy przyświecały zapewne organizatorom Wyższej Szkoły Zarządzania w Zamościu, mimo nader skromnych warunków, w jakich przyszło im działać, na początku tego trudnego zadania. Cenna inicjatywa rzeszowskiej Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania, dotycząca uruchomienia niepublicznej uczelni trafiła na podatny grunt właśnie w Zamościu. Przyjęły ją życzliwie tamtejsze władze i społeczeństwo. Dodatkowym i bardzo istotnym argumentem było nawiązanie do działającej w tym mieście sławnej Akademii Zamojskiej /najstarszej wyższej uczelni w Lubelskiem/, zlikwidowanej przez austriackie władze zaborcze w 1784 r. Tak więc po przeszło dwustu latach powstała w Zamościu pierwsza niepubliczna Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w 1997 r. Z okazji jubileuszu naszej uczelni, warto nawiązać niejako do jej korzeni.

Z perspektywy dziesięciu lat jakby z niedowierzaniem, ale i pewnym wzruszeniem przychodzi nam wspominać wynajmowane pomieszczenia dla potrzeb administracyjnych i dydaktyki, dalekie od wygód, a przy tym rozproszone, w budynkach miejscowego Technikum Rolniczego oraz Instytutu Nauk Rolniczych lubelskiej Akademii Rolniczej. Ten dyskomfort lokalowy nie wpływał jednak deprymująco na zapał tworzenia nowego tak na władze uczelni, pracowników naukowo-dydaktycznych, jak też liczną rzeszę słuchaczy. W stosunkowo szybkim bowiem czasie uczelnia zdobyła nowe obiekty przy ul. Akademickiej i Sienkiewicza, które umiejętnie adaptowała do celów naukowo-dydaktycznych i administracyjnych. Był to niewątpliwy sukces uczelni.

Energicznym staraniem kierownictwa uczelni udało się zjednać i skompletować liczną kadrę nauczycieli akademickich, gwarantującą dobrą jakość kształcenia. Było to możliwe przy ewidentnej pomocy znanych środowisk akademickich Krakowa, Warszawy, Lublina, Rzeszowa. Nieco później z pomocą przyszli profesorowie z uczelni Ukrainy i Niemiec. Stale rosnąca liczba samodzielnych pracowników naukowych stworzyła warunki do kształcenia młodych adeptów nauki i podejmowania prac badawczych. Na podkreślenie zasługuje fakt, iż z upływem czasu ukształtowała, się w uczelni spora już liczba etatowych pracowników naukowych na stale związanych z nią. W tej ożywczej atmosferze akademickiej poczęła rozwijać się także kadra asystencka oraz zespół pracowników administracyjno-technicznych. W ciągu dziesięcioletniego okresu wielu pracowników administracyjnych ukończyło studia w naszej szkole, nierzadko uzupełniając je dyplomem magistra. To wszystko właśnie uznać należy za kolejny sukces uczelni.

Za poważne osiągnięcie pierwszych lat pracy uczelni uważam działalność wydawniczą, w tym przede wszystkim: powstanie biuletynu Nasze Forum, powołanie pierwszego organu naukowego Zamojskie Studia i Materiały oraz kwartalnika Barometr Regionalny, druk kilku cennych monografii naukowych. W tym dynamicznie rozwijającym się ruchu wydawniczym biorą żywy udział pracownicy uczelni oraz autorzy wywodzący się z zaprzyjaźnionych szkół wyższych. W ten sposób uczelnia nasza bierze coraz większy udział w ogólnokrajowych osiągnięciach badawczych. W sukcesach na tym polu ma także swój udział uczelniana biblioteka, której zasoby zwiększyły się wyraźnie.

Niewątpliwą chlubą naszej uczelni są studenci, a przede wszystkim liczni już absolwenci. W początkowych latach pracy uczelni mieliśmy do czynienia z masowym kształceniem ekonomistów, administratywistów i informatyków. Był to rezultat tzw. popytu odłożonego na studia w regionie zamojskim. To masowe kształcenie mobilizowało uczelnię do intensywnego wysiłku dydaktycznego, unowocześnienia procesu kształcenia i stworzenia dlań odpowiedniej bazy materialno-technicznej. Pozytywne rezultaty kształcenia w naszej uczelni zaowocowały wysoką oceną naszych absolwentów w aktualnych rankingach krajowych szkół wyższych.

Dziesięć lat pracy uczelni to mało i dużo. Mało, gdy chodzi o odcinek chronologiczny. Dużo jednak jeśli weźmie się pod uwagę wysiłek i osiągnięcia. Przykładem może tu służyć Dostojna Jubilatka Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu. 

Dr hab. Stanisław Paszczyński, profesor Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Zamościu, kierownik Katedry Informatyki i Inżynierii Wiedzy WSZiA.

Moim zdaniem decyzję o powstaniu uczelni w Zamościu podjęli mieszkańcy tego regionu. W pierwszej rekrutacji do Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie na rok akademicki 1996/97, która powstała w maju 1996 roku, studenci z byłego województwa zamojskiego stanowili ponad 700-osobową grupę. Był to wyraźny sygnał dla władz WSIiZ oraz jej założyciela - Stowarzyszenia Promocji Przedsiębiorczości, iż w Zamościu powinna powstać samodzielna uczelnia. Następne kroki to żmudne działania wielu osób, mające na celu spełnienie ustawowo sprecyzowanych warunków niezbędnych dla założenia uczelni: przygotowanie wniosku, wybór kierunków studiów oraz skompletowanie kadry, a także zapewnienie niezbędnej bazy dydaktycznej. Pamiętam dziesiątki wyjazdów do Zamościa i spotkań z wieloma znaczącymi w lokalnym środowisku osobami. Rozmowy dotyczyły zwłaszcza tymczasowej siedziby uczelni i skompletowania pracowników administracji i obsługi. Szereg spotkań miało miejsce w Lublinie w UMCS, gdzie prowadziliśmy negocjacje z profesorami, którzy mieli stanowić zaczątek kadry akademickiej tworzącej się uczelni dla kierunków ekonomia i administracja oraz informatyka i ekonometria. Trwały również „poszukiwania” pierwszego rektora przyszłej uczelni. 

Pamiętam bardzo dużą pomoc w kompletowaniu kadry naukowo-dydaktycznej profesorów Orłowskiego i Grzybowskiego z Katedry Ekonomii UMCS. Na ogół większość osób, które stanowiły ówczesne władze Zamościa, podchodziła bardzo życzliwie, chociaż jednocześnie nieufnie do naszej inicjatywy, co było dość zrozumiałe. Tym rynkiem edukacyjnym interesowali się również inni. Kiedy projekt wszedł już w fazę implementacji i ministerstwo wydało zgodę na uruchomienie uczelni w Zamościu z wspomnianymi wyżej kierunkami studiów, było nieco łatwiej tym bardziej, że już w pierwszym roku uczelnia zatrudniła na stanowiskach administracji i obsługi oraz asystenckich głównie osoby pochodzące z Zamościa. Pierwsza rekrutacja studentów do nowej uczelni (przyjęto ok. 1800 osób) potwierdziła słuszność naszych działań. Oczywiście wśród wielu ważnych spotkań, rozmów i zdarzeń, które doprowadziły do powstania WSZiA w Zamościu pamiętam również nasze „spotkania” z przyrodą regionu zamojskiego, a zwłaszcza lasy na trasie Zamość- Biłgoraj, gdzie zatrzymywaliśmy się często wracając do Rzeszowa, aby spacerując w tym nieskażonym jeszcze przez cywilizację środowisku odreagować po całym dniu niełatwych spotkań i negocjacji. Niektórzy z naszego zespołu, a zwłaszcza jego szef prof. Tadeusz Pomianek, prezes SPP w Rzeszowie zwykle wracali z niego z jakimś trofeum, którym zwykle były dorodne okazy szlachetnych grzybów. Ponieważ dwa lata temu J.M. Rektor WSZiA dr Jan Andreasik był uprzejmy zatrudnić mnie na stanowisku prof. WSZiA na kierunku informatyka i ekonometria, więc mam częste okazje, aby kultywować również te spotkania z przyrodą zamojską, podziwiając kilka razy w miesiącu piękno Roztocza. Zebrałem już pokaźną kolekcję zdjęć tego regionu, które rozsyłam krewnym i przyjaciołom, propagując go w ten sposób w świecie.

PRZYJACIELE UCZELNI

Dr Krzysztof Kuszewski 
Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji ma w sobie renesansową miłość do nauki i sztuki, tak jak Zamość i jego twórcy. To chyba najbardziej różni ją od innych uczelni. Jest dostojna, ale też przyjazna. Jest skora do innowacji. Co zaskoczyło pozytywnie, zarówno mnie jak i moich wykładających przyjaciół, jest to uczelnia bez kompleksu prowincji. Jest atmosfera chęci nauczania i uczenia się. To wynagradza dystans, jaki trzeba pokonać do Zamościa. 

 

 

 

Bp Mariusz Leszczyński, biskup pomocniczy zamojsko-lubaczowski
Uczelnia wyższa, która w swej pracy dydaktyczno-naukowej odwołuje się do światopoglądu katolickiego, zawsze należy do najważniejszych kulturotwórczych składników chrześcijańskiej cywilizacji europejskiej. Sługa Boży Jan Paweł II, podczas kanonizacji św. Jadwigi Królowej, 8 czerwca 1997 r. w Krakowie, mówił: „Siła państwa (...) i siła Kościoła mają swoje źródło w starannej edukacji narodu (...); droga do dobrobytu państwa, jego suwerenności i uznania w świecie wiedzie przez prężne uniwersytety”.

Tą drogą stara się iść, od dziesięciu już lat, Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu. Niech zatem dobry Bóg udziela uczelni hojnie swych łask na dalsze lata służby Ojczyźnie. Niech, przez pośrednictwo Matki Odkupiciela – Stolicy Mądrości, błogosławi wszelkim szlachetnym poczynaniom.

opr. mb

 

 

 

Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel. 084 677-67-16.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny),
stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, Bogdan Kawałko, Mieczysław Kowerski, 
Anna Krupa, Władysław Molas, Zofia Kiełbińska-Ryń.