ISSN 1505-6058

NR 32 PAŹDZIERNIK 2006 R.

CENA 1 ZŁ





 

 

Katedra Pedagogiki 

KU NOWOCZESNEJ SZKOLE

W Polsce nie mamy jeszcze dobrego, nowoczesnego systemu wychowania w skali makro i mikrospołecznej. Edukacja dzieci i młodzieży też jest mocno krytykowana. Od czasu do czasu telewizja i prasa ukazuje tylko fragmentarycznie ekstremalne sytuacje związane z procesem wychowania i edukacji w szkołach różnego typu. Krytyka dotyczy generalnie strategii dydaktyczno-wychowawczej. 

Stwierdza się, że uczniowie i studenci w zasadzie są redukowani i przystosowywani do brutalnej rzeczywistości. „To zbrodnia edukacyjna. Polska szkoła zabija naszą przyszłość” - stwierdzają tak autorzy artykułu „Szkoła Kiepskich” zamieszczonego przed laty w tygodniku „Wprost” (nr 1059, 2003). Niewiele się od tego czasu zmieniło. Polska szkoła gubi „diamenty”. Zaledwie 3-4% zdolnych, utalentowanych uczniów wyławia polski system edukacyjny (w Europie 5-11%).

Polski uczeń - wychowanek przedszkola już od samego początku wpada w bardzo sztywne koleiny, którymi mozolnie brnie do kolejnych etapów szkolnej kariery. Jest kształtowany na odbiorcę wiedzy, a nie na twórcę nowych pomysłów, dorastającego przedsiębiorcę czy naukowca. Trudne jest pytanie i odpowiedź: Jaka jest polska szkoła? Nie ma o niej ani jednego zdania w „Raporcie otwarcia 2005/2006”, opracowanego przez Centrum im. A. Smitha. Po części o jej jakości przekonuje raport Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów OECD/PISA (opracowanego przez prof. I. Białeckiego).
Polski uczeń czy student w zasadzie jest przyzwyczajony, by siedzieć cicho i o nic nie pytać, biernie kodować wiadomości. Nasz system promuje przeciętność, nie rozwija pomysłowości, innowacyjnego rozwiązywania problemów.

Polska szkoła nie potrafi rozbudzić u uczniów ciekawości poznania świata i zaspokajać ambicji poznawczych uczniów, gdyż sami nauczyciele ich nie mają. Trudno mówić o dobrym wychowaniu i edukacji - przygotowaniu do życia, gdyż selekcja do zawodu nauczycielskiego jest w większości negatywna, a system kształcenia nauczycieli pozostawia wiele do życzenia (brak dobrych szkół i placówek ćwiczeń). Uczelnie pedagogiczne pracują na starych wzorcach i w niewielkim stopniu przygotowują dobrych nauczycieli pedagogów do pracy wychowawczej.

Blok kształcenia psychologiczno-pedagogicznego spychany jest na margines. Kształcenie nauczycieli odbywa się na starych wzorcach z PRL, a wielu z nich zatrzymało się na poziomie lat osiemdziesiątych. Kształcenie w zakresie humanistycznym, artystycznym, sportowym i społecznym jest niezadowalające. Nauczyciele w większości nie kupują i nie czytają książek, nie chodzą do kina i teatru, nie zaglądają też do fachowych czasopism.

Zasadniczym problemem dzisiejszej edukacji jest zjawisko nadmiernego uprzedmiotowienia nauczycieli w systemie szkolnym. Ubezwłasnowolnienie o podłożu ekonomicznym ogranicza swobodę nauczyciela. Tkwi ona również w samej strukturze administracji oświatowej i nadzorze (Karta Nauczyciela). Przyczyny tego zniewolenia tkwią też w złej konstrukcji programów szkolnych. Ograniczenia wolności w działaniu powodują bowiem redukcję poczucia odpowiedzialności (uczniów, nauczycieli i rodziców).

Zatem zmiana strategii kształcenia ogólnego zmierzać winna do tego, żeby wiedza, umiejętności i sprawności widziane były jako wartości w tym wymiarze, w jakim one rzeczywiście są wartościami. Inaczej mówiąc - istotą zmian, które winno się wprowadzić jest przyjęcie założenia, że przedmiotem troski szkoły jest uczeń i jego osobowość w procesie rozwoju. Natomiast wiedzy trzeba temu człowiekowi dawać tyle, ile może on z pożytkiem dla swojego rozwoju przyjąć.
Program powszechnego kształcenia ogólnego musi stać się programem edukacyjnego wyposażenia młodego człowieka na dalsze życie. Ogólny regres współczesnej szkoły jest niewątpliwie pochodną przerostu funkcji dydaktycznej nad innymi funkcjami. Poprawa wychowawczej i dydaktycznej funkcji szkoły nie nastąpi więc, jeśli nie uwolni się jej od nadmiaru zadań dydaktycznych i nie wprowadzi się do niej bardzo dobrych nauczycieli. Dzisiejszy nauczyciel zamiast uczyć, realizuje program nauczania i pomija sprawy wychowania. Ta powierzchowność, a niekiedy wręcz pozorność szkolnych działań nie pozostaje bez wpływu na wychowanie uczniów, którzy też w nich uczestniczą. Dlatego odrodzenie dobrego wychowania i nauczania szkolnego zależy od przezwyciężenia zjawiska przeładowania programów nauczania i bardzo dobrego przygotowania nauczycieli.

Świat idzie bardzo szybko do przodu i nie wolno Polsce pozostawać w tyle, ponieważ nasz kraj ma wiele do nadrobienia chcąc być we wspólnej Europie. Dlatego nasz system oświatowy nie może tylko produkować raz na zawsze ekonomistów, informatyków, inżynierów czy przyrodników.

Obecnie obserwuje się wyraźne osłabienie aktywności dzieci i młodzieży w ramach różnych instytucji, ruchów i organizacji o charakterze wychowawczym. Tego zjawiska nie można lekceważyć, jeśli chcemy skutecznie zapobiegać patologii wśród dzieci i młodzieży. W ramach nauki szkolnej - na lekcjach i w domu - nie ma możliwości wywoływania pewnego typu sytuacji, których przeżycie stanowi ważny element procesu dojrzewania emocjonalnego i społecznego dzieci i młodzieży. Stworzenie systemu, dzięki któremu lepiej będzie można dopasowywać obciążenie nauką szkolną do możliwości konkretnego ucznia, pozwoli na większe zaangażowanie się uczniów w takie formy działalności jak: samorząd, spółdzielczość, sport, szkolny teatr lub chór szkolny, klub turystyczny albo drużyna harcerska, i wiele innych. Nie ulega wątpliwości, że powrót do szkoły takich form działalności uczniów w ich naturalnym środowisku koleżeńskim, oznaczać będzie odradzanie się wychowawczej i środowiskowej funkcji szkoły.

Sprzyjać temu powinien projektowany Narodowy Instytut Wychowania, który ma opracować strategię wychowania dla szkół. NIW winien opracować jednolitą strategię wychowania przenikającą wszystkie resory i całokształt życia społecznego w państwie. Powinien mieć wpływ na ukierunkowanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Rady Etyki Mediów itp. Mając na myśli jednolitą strategię wychowania obejmującą wszystkich obywateli tego kraju, gdyż w nazwie NIW jest człon „Narodowy” [...], trzeba też przyjąć założenie, że szkoła jest jednym z ogniw procesu wychowania (obok rodziny, kościoła, placówek kultury sportu, radia, telewizji, prasy wojska, organizacji społecznych i politycznych itd.). Zatem Narodowy Instytut Wychowania powinien stymulować w sposób kompleksowy i jednolity proces wychowania społeczeństwa obywatelskiego. Ma on mieć charakter ponadresortowy w aspekcie doradczym i opiniującym. Instytut nie powinien być wyłączną agendą Ministerstwa Edukacji i Nauki. Jeżeli ma on opracować wieloletnią strategię wychowania, to nie tylko dzieci i młodzieży, gdyż tych jest ok. 6 milionów, a co z resztą społeczeństwa (ok. 40 milionów)?

Jak wcześniej wspomniałem, szkoła (od przedszkola do szkoły wyższej) jest immanentnie związana ze strukturą społeczną. W niej jak w soczewce ogniskują się wszystkie procesy przebiegające na zewnątrz. Trzeba zadbać o automatyczne odrodzenie się podstawowych funkcji szkoły, opartych na tradycyjnych polskich wartościach: humanistycznych, obywatelskich, patriotycznych i ogólnoludzkich. Szczególnie trzeba więcej uwagi poświecić funkcji społeczno-wychowawczej i środowiskowej szkoły. Funkcja środowiskowa musi być ściśle powiązana stałą współpracą z rodziną ucznia. Współpraca ta powinna być sprzężona z obligatoryjną pedagogizacją rodziców. Pedagogizacja winna być równoległym obowiązkiem rodziców w toku postępu ucznia w edukacji. Winna ona mieć charakter systemowy (program, wykładowcy, materiały itp.). Rodzice muszą znać potrzeby rozwojowe dzieci i młodzieży oraz wiedzieć gdzie i w jaki sposób można je zaspokajać. Rodzice muszą mieć pełniejszą wiedzę o szkole i jej programach wychowawczych, które wspólnie z nią winni realizować. Godnym uwagi pomysłem będzie opracowanie przez NIW spójnej koncepcji wychowania i przełożenia jej na programy wychowania dla poszczególnych poziomów edukacji dzieci i młodzieży. Programy wychowania (wspólne) winny zawierać kanony wiedzy etyczno-moralnej (o wartościach), ich rozumienie i przyswojenie i co najważniejsze - postępowanie zgodnie z nimi.

W nowej koncepcji programów nauczania i wychowania zasadniczym celem kształcenia powinno być wspomaganie i ukierunkowanie rozwoju dzieci i młodzieży, jako jednostek funkcjonujących w wybranym przez siebie systemie wartości, zdolnych do życia w ramach różnego rodzaju grup społecznych (tzw. „Małych Ojczyzn”).

W kształceniu ogólnym chodzi więc o rozwój człowieczeństwa, a nie tylko o rozwój zredukowany do cech instrumentalnych - w szczególności sprawności intelektualnej. Jak wcześniej wspomniałem, funkcjonujący obecnie w Polsce system edukacji niezależnie od deklaracji zawartych w dokumentach programowych oraz oficjalnych doktrynach pedagogicznych, w rzeczywistości zorientowany jest niemal wyłącznie na dostarczanie uczniom - w możliwie dużym wymiarze - konkretnej wiedzy z poszczególnych przedmiotów nauczania (obciążając ponad normę funkcję pamięci). W zmienionej koncepcji kształcenia ogólnego, wiadomości i umiejętności, które muszą zdobywać uczniowie, powinny zostać wybierane według innych niż dotąd kryteriów i znacznie bardziej selektywnie koncentrować uwagę uczniów wokół czterech głównych zadań rozwojowych, przed którymi staje każdy młody człowiek przygotowujący się do samodzielnego i odpowiedzialnego życia.

Nowe kształcenie ogólne zaoferować powinno zatem uczniom na różnych poziomach edukacji przede wszystkim te informacje, (wiadomości) i umiejętności oraz sprawności, w oparciu o które będą oni potrafili:

  • po pierwsze - odnajdywać harmonię i równowagę wewnętrzną (żyć w zgodzie z samym sobą), 

  • po drugie - współistnieć w naturalnym związku z przyrodniczym środowiskiem w skali mikro i makro, 

  • po trzecie - efektywnie współdziałać w ramach różnego rodzaju grup i wspólnot w skali środowiska lokalnego i regionalnego (w rodzinie, szkole, miejscu pracy, zamieszkania i społeczeństwie), 

  • po czwarte — umieć korzystać z zasobów informacyjnych naszej cywilizacji w skali makro (docierać bez przeszkód do potrzebnych informacji naukowych i praktycznych).

W tej perspektywie programowo-organizacyjnej rozwój fizyczny, intelektualny i moralno-społeczny oraz wrastanie w dziedzictwo kultury narodowej i ogólnoświatowej, są pierwszorzędnymi przesłankami realizacji zadań rozwojowych, wobec których stoi każdy uczeń teraz i w najbliższej przyszłości.

dr hab. Józef Sowa 
prof. WSZiA w Zamościu
Kierownik Katedry Pedagogiki

 

 

Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel. 084 677-67-16.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny),
stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, Bogdan Kawałko, Mieczysław Kowerski, 
Anna Krupa, Władysław Molas, Zofia Kiełbińska-Ryń.