ISSN 1505-6058

NR 32 PAŹDZIERNIK 2006 R.

CENA 1 ZŁ





 

 

Wywiad

BYDGOSKIE DUSIOŁY

Rozmowa z  Elżbietą Rudzińską, głównym organizatorem XIV Spotkań Redaktorów Gazet Akademickich w Akademii Techniczno-Rolniczej im. J.J. Śniadeckich w Bydgoszczy. 

- Czy druga nagroda, zdobyta na Festiwalu „Bieszczadzkie Anioły”, to Twój pierwszy sukces? 
- Drugą nagrodę w Turnieju Jednego Wiersza „Bieszczadzkie Dusioły” otrzymałam po raz pierwszy w ubiegłym roku. W ostatniej chwili wysłałam na konkurs wiersz „Pokerowe zagranie” i z radia dowiedziałam się, że zajął drugie miejsce. Żałowałam, że nie byłam wtedy w Bieszczadach. „Bieszczadzkie Anioły” stawały się imprezą, która jak magnes ściągała tysiące ludzi z całej Polski. Reakcją na wiadomość o nagrodzie był wiersz „Lato 2005”, który napisałam wówczas i który wśród innych tekstów przesłałam na konkurs w tym roku. Tym razem chciałam być w Bieszczadach, gdy dzieje się Festiwal Sztuk Różnych (poezji i plastyki też, choć zdominowany jest przez część muzyczną), by sprawdzić, jaka atmosfera panuje w Bieszczadach, gdy nagle z nieba sfruwają anioły, by uskrzydlić twórców. Historia powtórzyła się. Za zestaw „anielskich” wierszy ponownie otrzymałam drugą nagrodę, a „Lato 2005” zostało uhonorowane nagrodą specjalną – wielkim słojem miodu w prześlicznie malowane anioły. W innych konkursach ogólnopolskich nagrodami bywają zwykle pieniądze i książki. Z Bieszczadzkich Aniołów wraca się z bagażem pełnym drobiazgów (plecak, ceramika, gęsie pióro – wszystko ofiarowane od serca).

To nie pierwsza moja nagroda w konkursie literackim. Jestem laureatką ogólnopolskich konkursów: im. Franciszka Becińskiego (1998, 1999), „Malowanie Słowem” (2001), „O Złote Pióro Sopotu”(2003), „Sen o Karpatach” (2005), X Ogólnopolskiego Konkursu Walentynkowego (2006). Zostałam dwukrotnie nominowana do Wielkiego Biletu EX LIBRISU (2001 i 2003).

- Jak długo parasz się poezją?
- Pierwsze wiersze powstały w czasach szkolnych. Pierwsze wieczory autorskie miałam już w liceum. Od czasu studiów na polonistyce w Łodzi zaniechałam twórczości, by po latach do niej wrócić, gdy do wiedzy literackiej mogłam mieć dystans i nabyć doświadczeń, które ją weryfikują. Debiutancki tomik wierszy „Włos Izoldy” ukazał się w 1998 r., kolejny „Bez odpowiedzi” – w 2001.

- Masz przepis na dobry wiersz, dobrą poezję?
- Mam wrażenie, że bycie (lub bywanie) poetą to nie tylko popełnienie wiersza, lecz rodzaj wrażliwości autora. Dobry wiersz jest dla mnie olśnieniem, eksplozją emocji, które tkwią w twórcy i które w formie wiersza znajdują najpełniejszy wyraz. Wiedza literacka i umiejętności warsztatowe nie są bez znaczenia, lecz z przekonaniem podpisuję się pod definicją poezji jako mowy uczuć.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Małgorzata Bzówka


Anioły od serpentyn
Zabiegane od świtu
rozganianiem mgieł,
doglądaniem pstrągów,
sprawdzaniem pulsu 
strumieni.
Gdy zmierzch
opuszcza im skrzydła,
pochylają się
nad kuflem piwa,
poklepać po ramieniu
opowieść
o serpentynach życia.

Lato 2005
Aniele mój,
nie obiecałeś,
że za rok
będziemy w Bieszczadach.
Z westchnieniem
powiedziałeś: może…
Strząśnij ze skrzydeł
zwątpienie.
Unieś się
ze mną.

Cisna
Rzeczownik w nazwie
pozazdrościł odmiany
przymiotnikom.
Chciał być
jak piękna
dobra
szczęśliwa.
Czas płynie tu
wąskotorowo.
Niebo płacze częściej
niż gdzie indziej
ze wzruszenia.

Pęknięty wór
Komuś w górze
rozsypał się kiedyś
worek kamieni,
gdy wznosił wieżę,
by mieć u stóp
złote rybki gwiazd.
Zasypały całe Bieszczady
od wód po szczyty.
Sterczą
jak wyrzut sumienia
budowniczego,
że nie zadbał,
by spełniały się
wszystkie życzenia
wędrowców.
Odtąd jest im
nielekko,
ale też pięknie…

 

 

Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel. 084 677-67-16.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny),
stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, Bogdan Kawałko, Mieczysław Kowerski, 
Anna Krupa, Władysław Molas, Zofia Kiełbińska-Ryń.