ISSN 1505-6058

NR 31 CZERWIEC 2006 R.

CENA 1 ZŁ

 


Studenci w Uniwersytecie Lwowskim
fot. g.g.



Studenci na Cmentarzu Orląt Lwowskich
fot. g.g.



Współpraca transgraniczna

CZAR UKRAINY

Lwów jest miastem niezwykłym: pełno tu brukowanych ulic, miłych zaułków, kolorowych kamieniczek. Dla Polaków to często miasto obarczone mitem kresowości z towarzyszącymi mu nostalgicznymi tęsknotami. Pamiętając o tym, i to szanując, pragniemy, aby Lwów kojarzył się nam jako miasto wyrosłe z trudnej historii wielonarodowej Rzeczpospolitej, ale równocześnie jako współczesne miasto ukraińskie - główny ośrodek niezawisłej ukraińskiej myśli narodowej. Miasto na styku cywilizacji Zachodu i Orientu, świata łacińskiego i prawosławia. Miasto zbudowane przez Rusinów, Polaków, Ormian, Żydów i inne narody, Nie może ono dzielić, lecz powinno łączyć, tak samo jak granica, która nas dzieli, a powinna jednak łączyć.

Studenci 4 i 6 semestru administracji uczestniczyli w wycieczce do Lwowa, która odbyła się 10 maja 2006 r. Towarzyszyło nam dwóch opiekunów - Jarosław Sachajko oraz dr Wojciech Orłowski, a także dr Włodzimierz Gerycz, pełnomocnik Rektora ds. ukraińskich.

Przejście
Gdy dojechaliśmy do przejścia granicznego Hrebenne-Rawa Ruska, przeprowadzono kontrolę paszportową. Po odprawie zostaliśmy zaproszeni do zwiedzenia zmodernizowanego przejścia granicznego. Następnie uczestniczyliśmy w krótkim wykładzie o historii tego przejścia i jego funkcjonowaniu na co dzień. Dostaliśmy wskazówki, w jakich ilościach można przewozić niektóre towary... Zobaczyliśmy także, jak wygląda kontrola pojazdów ciężarowych i poszukiwanie narkotyków przez specjalnie wyszkolone do tego psy. Ze smutkiem trzeba stwierdzić, że te psy stają się uzależnione od narkotyków.

Hrebenne było na początku małym, lokalnym przejściem granicznym. Pojazdy i pieszych odprawiano tylko przez kilka godzin dziennie. Szybko jednak stało się przejściem całodobowym. Do niedawna było ono wręcz prowizoryczne, a celnicy nie mieli odpowiednich warunków do pracy. Teraz po przebudowie jest to nowoczesne przejście graniczne. Obecnie przez granicę w Hrebennem przejeżdża średnio 3,5 tys. samochodów dziennie. Oddano bowiem do użytku nowe stanowiska do odpraw i zaplecze biurowe. Na przejściu zainstalowano sprzęt do prześwietlania pojazdów, suwnice do rozładunku towarów i kanały do szczegółowej kontroli podwozi pojazdów.

Po przekroczeniu granicy udaliśmy się prosto do Lwowa. Okolice, przez które przejeżdżaliśmy, są bardzo piękne, lasy, łąki i pastwiska.

Lwów
Urzekło nas to, że Lwów ma unikalną pod względem bogactwa zabudowę historyczną i budowle przypominające zabytki austriackie. Praktycznie we wszystkich kierunkach, patrząc z Rynku, można znaleźć coś wartego zwiedzenia. Śródmieście Lwowa znajduje się od 1998 r. na liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

Założycielami grodu obronnego w 1251 roku byli książę Daniel i jego syn Lew z dynastii książąt halickich. Po bezpotomnej śmierci Bolesława Trojdenowicza w 1349 r., Lwów zajął jego wuj król Kazimierz Wielki i po latach walk i dwukrotnym spaleniu, odbudował go i doprowadził do rozkwitu, a następnie nadał mu prawa miejskie. Za czasów Ludwika Węgierskiego Ruś Halicka została odłączona od Korony polskiej, ponownie do granic Polski przywróciła ją królowa Jadwiga.

Okres rozwoju miasta przypada na czasy panowania Jagiellonów. Lwów stał się stolicą województwa i siedzibą arcybiskupów. W tolerancji żyli obok siebie mieszkańcy różnych narodowości i wyznań. Do potęgi gospodarczej Lwowa przyczynił się król Władysław Warneńczyk, nadając miastu prawo składu, zaś o potędze obronnej decydowało zbudowanie dwóch zamków: niskiego i wysokiego. Miasto było nękane przez wojska tatarskie, a w 1527 miał miejsce wielki pożar, niszczący większą cześć zabudowań. Wiek XVI to okres ponownego rozkwitu. Powstało wiele budowli w stylu renesansowym z wpływami różnych kultur, które razem zmieniły Lwów w stolicę artystyczną Rzeczypospolitej. Zbudowano wtedy Cerkiew Wołoską, a w latach późniejszych: kaplicę Boimów, kościoły Bernardynów, Jezuitów, a w rynku kamienice: Czarną i Królewską.

Kolejne wieki przyniosły miastu liczne oblężenia, próbowali je zdobywać kozacy pod wodzą Chmielnickiego, Szwedzi, książę siedmiogrodzki Jerzy Rakoczy oraz sułtan Mehmed IV. Miasta nie udało się zdobyć lub zawierane zostały układy i płacony był okup. Dopiero w 1704 Lwów został zajęty i splądrowany przez Szwedów.

Po okresie wojen miasto się ponownie odbudowało, powstały słynne kościoły: Dominikanów, Trynitarzy, Paulinów i katedra unicka św. Jura.
W 1759 r. papież Klemens XIII nadał akademii prawa uniwersyteckie. Po utracie niepodległości w 1772 r. Lwów znalazł się w zaborze austriackim. Nastąpiła germanizacja społeczeństwa, zamknięto wiele kościołów, klasztorów i szkół. W ograniczonym zakresie działały polskie instytucje i obiekty kulturalne. W 1830 miał miejsce wielki głód i wybuchła epidemia cholery.

Galicja uzyskała autonomię w 1867 r. nastąpiła polonizacja urzędów samorządowych i administracyjnych. Język polski powrócił też do szkół
i uczelni. Otwarto linie kolejowe i Lwów stał się ważnym węzłem komunikacyjnym. W okresie tym zbudowano gmach politechniki, sejmu krajowego i wielu innych obiektów kulturalnych. W 1899 powstała sieć wodociągów, a w 1901 elektrownie. Od 1907 r. nasilają się konflikty polsko-ukraińskie. Polacy zakładają tajne organizacje wojskowe: Związek Walki Czynnej, Związek Strzelecki, Drużyny Bartoszowe i Drużyny Strzeleckie. Wojna bałkańska i I wojna światowa zatrzymują dynamiczny rozwój miasta. We wrześniu 1914 r. Lwów zajmują wojska rosyjskie. W 1918 r. na skutek Traktatu Brzeskiego Galicja został podzielona i część wschodnia przyznana Ukrainie. W listopadzie 1918 r. doszło do walk Polaków z Ukraińcami. Władze austriackie sprowadziły do Lwowa ukraińskich Strzelców Siczowych. W tym czasie większość mężczyzn była jeszcze na wojnie, więc miasta broniły dzieci i młodzież. Ta bohaterska obrona zmusiła wojska Budionnego do wycofania się. Po wojnie naczelnik państwa Józef Piłsudski odznaczył miasto orderem Virtuti Militari, a jego obrońcom poległym w walkach wzniesiono pomnikowy Cmentarz Orląt Lwowskich.

We wrześniu 1939 roku, na mocy paktu Ribbentrop-Mołotów, Lwów dostał się pod okupację sowiecką, rozpoczęły się masowe wywózki Polaków
i prześladowania. 29 czerwca 1941 r. miasto zajmują wojska hitlerowskie.
W kolejnych latach okupacji aresztowano i rozstrzelano 25 profesorów wyższych uczelni Lwowa i prawie całą ludność pochodzenia żydowskiego. Po zakończeniu wojny Lwów został przyłączony do Ukrainy (ZSRR), a Polacy wysiedleni do Polski, głównie na odzyskane Ziemie Zachodnie.

Uniwersytet Lwowski
Pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy, był Uniwersytet Lwowski im. Ivana Franko. Uczelnia utworzona w 1661 z kolegium jezuickiego, istniejącego od 1608. Decyzję o przekształceniu kolegium w Akademię Lwowską podjął król Jan II Kazimierz. Akt fundacyjny przewidywał powstanie 4 wydziałów: teologicznego, filozoficznego, prawnego i medycznego. Decyzja królewska nie zyskała aprobaty sejmu, ze względu na protesty Akademii Krakowskiej (Uniwersytet Jagielloński) i Zamojskiej. Dopiero w 1758 August III potwierdził fundację dwuwydziałowej Akademii (filozofia, teologia). Profesorami byli m.in.: orientalista T. Krusiński, heraldyk K. Niesiecki. oraz późniejszy sekretarz Komisji Edukacji Narodowej G. Piramowicz. Akademia prowadziła działalność do czasu kasaty zakonu jezuitów przez papieża Klemensa XIV w 1773. W tym samym roku została przekształcona w szkołę średnią. Oprócz szkoły średniej (kształcącej w zakresie filozofii i prawa), na bazie Akademii powstały Kolegium Medyczne i Kolegium Teologii Katolickiej, tzw. Collegium Theresianum (lub Akademia Stanowa) dla młodzieży szlacheckiej. W 1784 decyzją cesarza Józefa II wszystkie te placówki zostały połączone i utworzono Uniwersytet Lwowski. Jako uczelnia niemiecka, nie wywierał większego wpływu na życie Galicji. Zlikwidowany
w 1805, przywrócony w 1817, zachował swój niemiecki charakter i stał na niskim poziomie naukowym.

Dopiero w latach 70. XIX w. nastąpiła stopniowa polonizacja Uniwersytetu Lwowskiego. Umożliwiono także prowadzenie wykładów w języku ukraińskim. Zezwolono ponadto na dobór kadry profesorskiej przez władze uczelni, co doprowadziło do wzrostu poziomu nauczania i znaczenia Uniwersytetu Lwowskiego. Szybko rosła liczba słuchaczy. W 1914 w Uniwersytecie Lwowskim uczyło się ok. 5 tys. studentów, podczas gdy w tym samym czasie w Uniwersytecie Jagiellońskim było tylko
3 tys. studentów.

Przed wybuchem I wojny światowej Uniwersytet Lwowski zyskał znaczącą pozycję w dziedzinie nauk humanistycznych. Do grona profesorskiego należeli m.in.: S. Askenazy, O. Balzer, A. Kalina, J. Kasprowicz,
A. Kryński, K. Liske, A. Małecki, F. Papée, T. Sinko, T. Wojciechowski.
18 listopada 1918 Uniwersytet Lwowski przeszedł pod władzę rządu polskiego. W II Rzeczypospolitej nosił nazwę Uniwersytetu Jana Kazimierza. W okresie międzywojennym miał 5 wydziałów: teologiczny, prawny, lekarski, humanistyczny i matematyczno-przyrodniczy. Odgrywał szczególną rolę jako ośrodek badań dotyczących języków i kultur wschodniosłowiańskich. Do wybitniejszych profesorów Uniwersytetu Lwowskiego w tym czasie należeli m.in.: K. Ajdukiewicz, S. Banach, F. Bujak, L. Chwistek, J. Czekanowski, B. Dybowski, J. Kallenbach, W. Kętrzyński, J. Kleiner, T. Lehr-Spławiński, E. Romer, L. Rydygier, W. Taszycki, K. Twardowski, T. Wojciechowski.

Podczas okupacji radzieckiej Lwowa (22 września 1939 - 4 lipca 1941) przekształcony w uczelnię ukraińską - Państwowy Uniwersytet Ukraiński imienia Iwana Franko. Po zajęciu Lwowa przez Niemców, kilkudziesięciu profesorów Uniwersytetu Lwowskiego zostało rozstrzelanych (m.in. T. Boy-Żeleński). W okresie okupacji niemieckiej (1941-1944) prowadził tajne nauczanie. Obecnie Uniwersytet Lwowski jest uczelnią ukraińską, nosi ponownie imię Iwana Franko.

W murach uniwersytetu uczestniczyliśmy w wykładzie prowadzonym przez jednego z profesorów na temat wizji przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Rozmawialiśmy o tym, jakie działania Ukraina podejmuje lub zamierza podjąć w drodze do Unii Europejskiej. Część mieszkańców Ukrainy boi się konsekwencji wejścia w struktury. Są przekonani np., że to wyraźnie popsuje stosunki z sąsiadami, np. Rosją. Wzrośnie cena gazu, a wolny rynek handlu spowoduje napływ towarów zagranicznych, a tym samym doprowadzi to do mniejszego zbytu na towary krajowe. Ukraińcy obawiają się wyrównania poziomu cen z unijnymi,
a tym samym zahamowania rozwoju politycznego i gospodarczego Ukrainy.

Cmentarz Łyczakowski
Po obiedzie udaliśmy się na Cmentarz Łyczakowski, który znajduje się przy ulicy Pekarskiej 95. Jest on głównym cmentarzem Lwowa i zarazem jedną z najważniejszych nekropolii w dziejach kultury polskiej. Zajmuje ponad 40 ha. Został w 1787 r. rozplanowany na wzgórzach Karola Bauera. Cmentarz ten jest zarazem parkiem krajobrazowym i ekspozycją znakomitej rzeźby. Spoczywa tu 500 tys. osób, w tym ponad 20 tys. osób ,,zasłużonych dla kultury polskiej”, m.in. S. Banach, B. Dybowski, S. Goszczyński, A. Grottger, M. Konopnicka, F. Smolka, K. Szajnocha, K. Twardowski, G. Zapolska. Jest tutaj wiele grobów wybitnych Ukraińców z Ivanem Franko na czele. Są tu też pochowani Niemcy, Ormianie i Grecy.
Szczególnym miejscem jest kwatera Orląt Lwowskich (Cmentarz Obrońców Lwowa). Trumna jednego z Orląt została przeniesiona do Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

Powrót
W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Żółkwi, aby zobaczyć kolegiatę św. Wawrzyńca Męczennika, zbudowaną w latach 1606–1618 dzięki fundacji Żółkiewskiego. Jest to nekropolia Żółkiewskich oraz Jakuba Sobieskiego, ojca króla.

Budynek kolegiaty imponuje tym bardziej, że usytuowany jest na wzgórzu, usypanym, jak mówi legenda, przez jeńców tatarskich i tureckich. Budowę nadzorował Włoch, Paweł Szczęśliwy – architekt miasta i pierwszy jego wójt. Tuż za kolegiatą widoczny jest, również monumentalny, zespół klasztorny Bazylianów, związanych z Żółkwią od XVII wieku.

Żółkiew jest jedynym miastem ukraińskim, które zachowało pierwotną renesansową strukturę, zgodną z ideami humanistów włoskich. Liczne zabytki i położenie przy drodze łączącej granicę polsko-ukraińską ze Lwowem sprawiają, że odwiedza ją wielu turystów.

Natalia Dziki
Renata Hrycuniak

 

Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny),
stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, Bogdan Kawałko, Mieczysław Kowerski, 
Anna Krupa, Władysław Molas, Zofia Kiełbińska-Ryń.