ISSN 1505-6058

NR 30 MARZEC 2006 R.

CENA 1 ZŁ

 





Historia

WOŁYŃSKA SENATORKA

Niedawno Ukraina świętowała 125. rocznicę urodzin Oleny Lewczaniwskoj. Dlaczego chciałbym napisać o niej, jaki związek ma z Polską? Rzecz w tym, że Olena była jedyną senatorką polskiego Senatu, reprezentującą Wołyń na Ukrainie.

Urodziła się 9 lutego 1881 roku w majątku Grodno na Wołyniu. Ciężki miał los ojciec przyszłej senatorki, Karl von Grodziński, Niemiec polskiego pochodzenia. Ród Lewczaniwskich miał szlachetne pochodzenie. Jeden z przodków był skarbnikiem u Bohdana Chmielnickiego. Rodzina przeprowadziła się z Niżna, do nowego majątku we wsi Lyniw w powiecie włodzimierskim.

W wieku 17 lat Olena, po śmierci ojca, zaczęła sama zarządzać majątkiem. Uczyła się języków obcych: niemieckiego, francuskiego, polskiego, włoskiego i greckiego. W 1903 roku zdała w trybie eskternistycznym egzaminy do gimnazjum w Petersburgu, ale nie dostała się tam do szkoły. Olena wyjechała do Austrii. Tam podjęła studia filozoficzne. Ale jej edukacja nie trwała długo. Wkrótce, ze względu na sprawy rodzinne, wróciła na Ukrainę.

Pasją Oleny była fotografia i dzięki tym zainteresowaniom poznała i pokochała swojego męża Aleksandra Lewczaniwskiego. W 1913 roku Olena urodziła córkę. Po wybuchu pierwszej wojny światowej rodzina zamieszkała u rodziców męża. Przez rok, do 1919 Olena i Aleksander mieszkają w Żytomierzu, gdzie działają w „Proswicie”. Kolejne 8 lat upłynęło małżonkom w ciągłej podróży.

12 listopada 1922 roku Olena Lewczaniwska została wybrana do Senatu Rzeczpospolitej. Nie był to przypadek. Jej sława doświadczonego i dobrego człowieka, działaczki „Proswity” wyrobiła jej duży autorytet wśród mieszkańców Wołynia. To dzięki niej w Lynewie powstała szkoła, w której mogły uczyć się dzieci z niezamożnych rodzin.
Olena Lewczaniwska była jedyną kobietą, deputowanym polskiego parlamentu, która reprezentowała Ukraińców z Wołynia. Była członkiem klubu parlamentarnego, komisji ds. zagranicznych. Brała udział w kongresach międzynarodowych w Paryżu, Pradze i Genewie. Była członkiem międzynarodowej organizacji „Liga pokoju i wolności”. Pomiędzy sesjami Senatu opiekowała się więźniami politycznymi z Ukrainy.

Jej wystąpienia w Senacie i podczas spotkań w innych organizacjach były szlachetne i niezwykle przekonujące. Z przemówienia na kongresie międzynarodowym w Paryżu w 1925 roku: „My przedstawiciele narodu ukraińskiego, deputowani Sejmu i Senatu ziem ukraińskich: Wołynia, Chełmszczyzny, Polesia i Podlasia. W imieniu naszego narodu składamy skargę do Rady Ligi Narodów. Na naszej ukraińskiej ziemi, w regionach Chełma, Wołynia, Polesia i Podlasia, które wchodzą w skład Polski, mieszka ponad 7 milionów Ukraińców. Ta mniejszość powinna korzystać z pełni praw, które zapewnią jej rozwój. Ale tak nie jest. Nasze dzieci nie mogą uczyć się ojczystego języka, nie mają lekcji religii prawosławnej. (...) Wy wychowujecie ofiary Waszego szowinizmu, ale miliony ukraińskich dzieci są świadome tych krzywd, które im wyrządzacie i swoich praw. I one tych praw będą się domagać”.

Za takie przemówienia warszawska prokuratura zwróciła się do Senatu o uchylenie immunitetu i przekazanie sprawy do sądu. W 1927 roku pierwszy polski parlament zakończył swoją kadencję. Olena zrezygnowała z działalności politycznej i wróciła na Ukrainę.

We wrześniu 1939 roku na Wołyń przyszli nowi „wyzwoliciele”. Polonizacja zamieniła się w rusyfikację. 25 grudnia Olena została aresztowana i przetrzymywana w więzieniu w Łucku. Dalsze losy wołyńskiej senatorki nie są znane. W raporcie szefa KGB, mówiącym o rozstrzelaniu 7805 ludzi, widnieje również jej nazwisko - Olena Karliwna Lewczaniwska – ofiara nr 43/3-37...

Bohdan Prystupa

 

Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny),
stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, Bogdan Kawałko, Mieczysław Kowerski, 
Anna Krupa, Władysław Molas, Zofia Kiełbińska-Ryń.