ISSN 1505-6058

NR 30 MARZEC 2006 R.

CENA 1 ZŁ

 





Katedra Pedagogiki

Dobroć jest czymś bardzo prostym

Studenci działający w sekcji prośrodowiskowej Naukowego Koła Młodych Pedagogów podzielili się swoimi wrażeniami z pracy wolontariuszy. Wielu studentów pracuje w Domu Dziecka. Zajmują się dzieciakami, pomagając im w nauce, jak również organizując im czas wolny. 

„Jako wolontariusz pracuję w Domu Dziecka w Łabuniach. Staram się pomóc dzieciom w nauce, w nadrabianiu zaległości szkolnych. Często jednak rozmawiamy na rozmaite tematy. Rozmawiamy też o problemach. Właśnie taka zwyczajna rozmowa potrafi być bardzo pomocna. Wtedy człowiek wie, że zawsze ktoś może go wysłuchać, wesprzeć, okazać zrozumienie czy też coś doradzić. Praca w Domu Dziecka daje okazję lepszego poznania panujących tam zasad, stosunków, problemów, które trapią wychowanków, ich potrzeb; po części też uczy innego spojrzenia na świat.

Praca w wolontariacie, tak jak każdemu wolontariuszowi, daje mi ogromną satysfakcję i radość, że mogę dać komuś jakąś cząstkę siebie”. (Anna K.)

Studenci pracują z maluchami niepełnosprawnymi. „Wybrałam 4-letniego Kubusia, do którego wraz z koleżanką chodzę tak często, jak to jest tylko możliwe. Jest on dzieckiem ciężko chorym. Ma porażenie mózgowe. Na początku było ciężko, bo nie mam w tym kierunku żadnego doświadczenia, ale teraz zajmując się nim, czuję się jak „ryba w wodzie”. Bardzo się cieszę, że poznałam Kubusia. Praca z nim daje mi mnóstwo satysfakcji i radości. Chociaż Kuba ma 4-latka, potrafił mnie już wiele nauczyć. Przede wszystkim dostrzegam rzeczy, których wcześniej nie potrafiłam wychwycić. Po spotkaniu z nim czuję się nabuzowana pozytywną energią:-). Na pewno nie przerwę tej pracy. Polecam wszystkim taki rodzaj pomocy”. (Ewelina G.) Sylwia D. dodaje: Za każdym razem, kiedy od niego wychodzę, czuję jak to małe dziecko dodaje mi wewnętrznej siły i chęci do życia”.

Podczas pracy w Ośrodku Rehabilitacyjno-Wychowawczym studenci mają możliwość zestawienia wiedzy teoretycznej z praktyką. Ania W. wspomina: „W Ośrodku tym, po raz pierwszy tak blisko spotkałam się z dziećmi z zespołem Downa, porażeniem mózgowym. Wcześniej nie mając kontaktu z takimi osobami nie wiedziałam jak należy się w stosunku do nich zachowywać, a także jaki może być ich stosunek do mnie, w jakim stopniu można nawiązać z nimi kontakt, jak funkcjonują w środowisku, itp. Teraz po kilku miesiącach chodzenia do Ośrodka mogę stwierdzić, że praca tutaj sprawia mi dużo satysfakcji, cieszy mnie każdy ich uśmiech, podanie ręki przy spotkaniu. Praca nie jest łatwa, trzeba włożyć dużo wysiłku (także fizycznego) podczas ćwiczeń ruchowych, na zajęciach z muzykoterapii. Bardzo pomocni są dla nas pracownicy Ośrodka, którzy zawsze są gotowi nas wesprzeć i wiele mówią o każdym przypadku. Najwięcej satysfakcji sprawia nam to, że podopieczni pod wpływem współpracy robią postępy. Wiemy wtedy, że jesteśmy im potrzebni i że nasza praca nie idzie na marne. Wydaje mi się, że każdy przyszły pedagog powinien spróbować działania w wolontariacie, aby zdobyć doświadczenie konieczne w przyszłej pracy, gdyż sama teoria nie wystarczy – trzeba nauczyć się ją stosować w pracy z konkretnym przypadkiem”.

Studenci z polecenia Miejskiego Centrum Pomocy Rodzinie w Zamościu pracują z dziećmi wymagającymi dodatkowej opieki.
Krystyna J., Marzena H., Magdalena P. zgodnie przyznają: „Wolontariat dał nam nowe spojrzenie na świat. Zauważyłyśmy, że nasza obecność sprawia dzieciom radość, wzajemnie się od siebie uczymy. Miałyśmy wrażenie, że jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Mamy wrażenie, że stałyśmy się bardziej cierpliwe, wrażliwe i za każdym razem bardziej umiejętnie współpracujemy z dziećmi”.

Początki nie zawsze są łatwe. Dominika K. i Dorota K. przyznają: „Pierwsze godziny spędzone w Oddziale sprawiły, że serducha zaczęły nam szybciej bić, byłyśmy przestraszone i nie wiedziałyśmy jak rozpocząć rozmowę z pacjentem. W tej chwili niepewności wspierałyśmy się nawzajem i dzięki temu łatwiej nam było wejść do pierwszej, drugiej, trzeciej sali. Pacjenci z zaciekawieniem patrzyli na nas i trudno było im uwierzyć w to, że jesteśmy tam bezinteresownie. Jednak nami kierował konkretny cel: aby czuli się potrzebni i nie czuli się samotni”.

Wypowiedzi studentów można podsumować słowami aforyzmu: „Dobroć jest czymś bardzo prostym, być zawsze do dyspozycji drugich, nigdy nie szukać samego siebie” (Dag Hammarskjold).

Opr. Katarzyna Ziomek-Michalak

 

Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny),
stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, Bogdan Kawałko, Mieczysław Kowerski, 
Anna Krupa, Władysław Molas, Zofia Kiełbińska-Ryń.