ISSN 1505-6058

NR 28 PAŹDZIERNIK 2005 R.

CENA 1 ZŁ

 





III Zamojskie Spotkania z Fantastyką

FANTASTYCZNA UCZELNIA

Trzeci już raz w grodzie naszym wspaniałym, Zamościu, konwent się odbył. 

Spotkanie fantastyki wszelakiej miłośników trwało dwa dni bite, a i w nocy działo się co niemiara. Takoż 10 i 11 września roku Pańskiego 2005 zeszła się i zjechała ponad setka ludków tematem zainteresowanych, i nie tylko. Zwykłe pospólstwo pojawiło się również, co by tajemnej wiedzy trochę przyswoić. Jako że konwent dłuższy, rada organizatorów (przezywana niekiedy mianem zielonych stworów - ogrów, ze względu na straszność okazywaną przy praw egzekwowaniu) uchwaliła, że lokal musi być inny. I takoż się stało - zajęto skrzydło budynku Szkoły Wyższej, nauczającej Administracji i Zarządzania (cokolwiek by to znaczyć mogło).

Działo się a działo! Kto by chciał wszystko obaczyć, operacyję na sobie musiałby przeprowadzić zabronioną przez prawa, klonowaniem zwaną. Prelekcyje, konkursy różnorakie, tudzież gry rozmaite po komnatach wielu porozplanowywane były, co by we dniach dwóch wszystko jakoś zmieścić. Sprytem tedy należało się wykazać, i do planowania smykałką, aby jak najwięcej gawęd wysłuchać, w jak największej liczbie konkursów udział wziąć, a do tego jeszcze, by z zainteresowaniami się zgadzały.

Dla miłośników gier, nazywanych w skrócie “erpegami” (co pochodzi od pełnej nazwy w języku Angolczyków - Role Playing Game, co tłumaczy się jako Gra w Odgrywanie Roli) warsztaty przygotowane były, zarówno dla początkujących, jak i tych, którzy z tematem obeznani już są, a chcieliby wiedzieć, jak można przygodę ciekawą pod muzykę przeprowadzić, a także jak zrobić tak, by przygodę prowadziło dwóch mistrzów, i żeby skłóceni się nie rozeszli. Również w dyspucie o stereotypowych postaciach można było wziąć udział, a także prelekcyji o możliwości zastosowaniu wróżb w przygodzie. Niektóre systema rozgrywania tak zwanych sesyj własnych prelekcyj się doczekały. O drugiej edycyji gry nazwanej “Warhammer Fantasy Role-Play” opowiadał pan i władca Syriusza Cytadeli, w grodzie Lublinie się znajdującej, a chorobie straszliwej umysłów się czepiającej - paranoi - nękającej świat Neuroshimy Mateusz Zaród Matim zwany prawił. Oprócz słuchania i dyskutowania w konkursach przeróżnych udział wziąć można było. Sprawdzić się przyszło uczestnikom w konkursach wiedzy o Świcie Ziemi (Earthdawn) oraz Świecie Mroku, a także dobrze się bawić i nagrody cenne wygrać na “eRPeGowych kalamburach” oraz pokazywankach. Dla wąpierzy i ciemności miłośników przygotowano sesję chodzoną larpem zwaną, a która odbyła się późnym wieczorem, co by klimatu jej przydać.

O średniowieczu także ciekawego wiele się można było dowiedzieć. Najsampierw Andrzej Bis “Gimli” przezywan opowiadał o ciężkiej doli zwykłych szarych ludzi w tamtych czasach żyjących. Potem człek zwany “Indiana” (prawdziwe jego imię to Marcin Waciński) o nauce alchemią zwanej opowiadał, w czym wspomagał go (a może w dysputę go wciągał) gość specjalny naszego konwenta - Andrzej Pilipiuk. Skoro już przy pisarzu tym jestem, wspomnieć by należało o spotkaniu autorskim, które się z nim odbyło, a także o prelekcyji przyziemnej bardziej, bo o archeologii przez człeka tego niepozornego z wyglądu, lecz mądrości wielkiej wygłoszonej. Wracając do średniowiecza (nie naprawdę, rzecz oczywista, lecz w opowiadaniu moim) - o urządzeniach i narzędziach służących do wykonywania kar, tortur i Bożych Sądów prawił kustosz muzeum Zamojskiego - dr Jacek Feduszka. A robił to tak obrazowo, że miny słuchaczy co i to raz to wykrzywiały się w grymasach przeróżnych.

Ale nie samym średniowieczem żyje człowiek. O nauce nowocześniejszej bardziej też wiela było, ale o niej niech baja osobnik bardziej odpowiedniejszy - twór sztuczny, protokolarnym droidem zwany.

Powitanie: Witam Was, czytelnicy wszelkich ras! Wyjaśnienie: Zostałem wyznaczony do przedstawienia naukowej i pseudonaukowej części Zamojskich Spotkań z Fantastyką, gdyż kompetencja skryby w tym temacie jest nikła. Stwierdzenie: Przechodzę do opisów. Temat: “Miecze Świetlne i Moc, czyli skąd się biorą Jedi”. Prowadzący: Piotr “Xav Skywalker” Łuczuk. Opis: Autor próbował przedstawić genezę zakonu rycerzy posługujących się w walce latarkami. Pokazał też za pomocą prymitywnej technologii namiastkę holofilmów przedstawiającą Jedi w akcji. Wtrącenie: Ten sam człowiek przeprowadził też potem konkurs wiedzy o świecie Gwiezdnych Wojen. Kolejne wtrącenie: “Gwiezdne Wojny” były tematem dość popularnym na konwencie. Można było obejrzeć też pokaz walk na miecze świetlne oraz spotkać się z graczami - przedstawicielami klanu JK2. Temat: “Cała naprzód”. Prowadzący: Grzegorz “Greg K1ler” Musiał. Opis: O napędach statków międzygwiezdnych. Temat: “Tajemnice Czwartego Wymiaru”. Prowadzący: Krzysztof “K2K” Kanas. Opis: O wymiarach ułamkowych, matematyczne sposoby łapania lwa na pustyni, indukcyjny dowód, że wszystkie kobiety mają ten sam kolor oczu. Temat: “Robotyka Mobilna dla Wszystkich”. Prowadzący: Grzegorz “Greg K1ler” Musiał. Opis: O żałosnych próbach zbudowania przez ludzi autonomicznego mobilnego robota, nie dorównującego tej jednostce [od autora: droid mówi o sobie] ani trochę. Przeprosiny: Przepraszam, część moich obwodów zawierających informacje o czasach, w których musiałem się znaleźć, jeszcze szwankuje po skoku czasoprzestrzennym. Nie miałem zamiaru obrazić Waszej cywilizacji. Temat: “Warhammer 40.000 - Dawn of War”. Prowadzący: “Eror”. Opis: Nauka młodych adeptów strategii taktyki obowiązującej Kosmicznych Marines, a także sprawdzenie nabytych przez nich umiejętności na wirtualnym polu bitwy. Wyjaśnienie: Moja rola kończy się na tym opisie. Podziękowanie: Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał. Pożegnanie: Żegnam szanownych czytelników.

No, wreszcie skończył, puszka blaszana, i się mądrzy. Na czym to ja żem skończył? Ach prawda, średniowiecze. Wspomnieć zapomniałem o pokazach walk rycerstwa średniowiecznego przez nasze lokalne bractwo przeprowadzonego.

To samo bractwo pokazało też wschodnich walk na miecze techniki, a także uczyło chętnych wojaczki fechtunku. Przywódca bractwa, Szomber Tomasz, wprowadził też chętnych w arkana trudnej sztuki pisania chińskimi znaczkami. A skoro już jesteśmy przy Dalekim Wschodzie. Japonia, kraj daleki wielce, a kultura jego konkretniej, jest w kraju naszym popularna niesamowicie. Toteż postanowiliśmy wprowadzić chętnych także w słowo mówione (uczyła Nina “Nin-chan” Palińska), a także przedstawić tradycje w japońskich rodzinach panujące, co zrobiła Ania “Anihira” Gromek, z Lublina przybyła. Wiedzę swoją o tym kraju również sprawdzić można było, a to za sprawą konkursu przez Kasię Łagowską przeprowadzonego. Oczy swe cieszyć można było dziełami w stylu japońskiego komiksu stworzonymi przez artystkę naszą znajomą - Ilonę Białą, przez niektórych boginią (po japońskiemu “Kami”) zwaną. Nawet osoby mało wrażliwe na sztukę lub tematem niezainteresowane uznanie swe wygłaszały.

Hordy potworów i sterty zaklęć szły do walki, gdy mierzyli się magowie potężni. Na szczęście nic zniszczeniu nie uległo, gdyż wszystko to za pomocą kart “Magic: the Gathering” się odbywało.

Starcia wojsk pancernych i nie tylko z różnych wojen można było obejrzeć (a także wziąć w nich czynny udział) dzięki przybyłym przedstawicielom manufaktur miniatury produkujących, które to miniatury wojska wspomniane przedstawiały, a ci, którzy potrafili odpowiedzieć na pytania stawiane przez owych czeków upominki otrzymywali.

Działo się też wiele innych rzeczy, jednakowoż opisać ich wszystkich nie sposób, gdyż inkaustu zaczyna mi już brakować.

Wspomnieć jeszcze należy o połączonych siłach klubu miłośników fantastyki “Czerwony Smok” oraz Studenckiego Klubu Miłośników Fantastyki i RPG “LoCh”, dzięki którymi konwent się odbył, i które czuwały nad prawidłowym przebiegiem zdarzenia. Są to Joanna “Siata” Siatka, zwana również “Imperatorem” - pomysłodawczyni Zamojskich Spotkań z Fantastyką oraz Główna koordynatorka imprezy, a także: Aleksandra “Arva” Załoga, Marcin “Eliandir” Żurawicz, Kasia “Haka” Łagowska, “Eror”, “Aleksandra “Biru” Witkowska, Marcin “Willma” Lupa, Paweł “Rudy” Pierzchała, Nina “Nin-chan” Palińska, Mateusz “Trondzik” Tront, Kasia “Katta” Pizoń oraz moja skromna osoba, czyli

Mateusz “Matus” Gajos

 

Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny),
stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, Bogdan Kawałko, Mieczysław Kowerski, 
Anna Krupa, Władysław Molas, Zofia Kiełbińska-Ryń.