ISSN 1505-6058

NR 25 GRUDZIEŃ 2004 R.

CENA 1 ZŁ

 





Ludzkie pasje

SZANSA W PRZESTWORZACH

Andrzej Niezgoda, instruktor lotniczy i kosmiczny klasy pierwszej, od ponad 30 lat zajmuje się modelarstwem. Od czterech jako wolontariusz próbuje zarazić swoją pasją dzieci z Państwowego Domu Dziecka w Zamościu. Jego syn Damian, student informatyki i ekonometrii również się tym zajmuje, chociaż teraz jak sam twierdzi, więcej czasu poświęca komputerom niż samolotom.

- Modelarstwo, to nie tylko składanie lepszych czy gorszych modeli samolotów i rakiet, to rywalizacja. Po to kilka miesięcy składa się z takim trudem model, żeby móc go sprawdzić w działaniu, na zawodach najlepiej tych ogólnopolskich, gdzie startują najlepsi - mówi instruktor.
Andrzej Niezgoda pracował jako technik lotnictwa w Dęblinie, Gdyni i Mokrym. 20 lat prowadził modelarnię w Garnizonowym Klubie przy nieistniejącej już w tej chwili Technicznej Szkole Wojsk Lotniczych. W tej chwili jest na emeryturze.

Z 20 chętnych, którzy pojawiają się na jego pierwszych zajęciach zostaje zwykle 2 - 3 osoby, które chcą coś robić. Z miasta przychodziłoby pewnie więcej osób, ale nie ma na to warunków. Modelarnia jest mała, trzy - cztery osoby mogą bez problemu pracować. Każda dodatkowa osoba to już tłum.

- Do tego trzeba dużej cierpliwości, precyzji. Jeśli nie poleci, to wszystko na marne model trafia do kosza. A z nim parę złoty i przede wszystkim czyjś wysiłek. Tu nie wystarczy kliknąć, żeby osiągnąć efekt - Niezgoda wyraźnie nie jest fascynatem komputerów, a właściwie "bezmyślnych gier, gdzie leje się krew". Jeszcze kilka lat temu było w Polsce około 800 modelarni, w tej chwili jest może 200. Podobnie w naszym regionie, modelarnie funkcjonowały przy domach kultury, szkołach, harcówkach. Teraz najczęściej zamieniono je na pracownie komputerowe.

W Zamościu w rozgrywkach okręgowych organizowanych przez zamojski Aeroklub drużyna Niezgody często zdobywa najwyższe trofea. I mimo, że wyjazd na ogólnopolskie mistrzostwa oznacza koszt wyłącznie transportu modeli i drużyny, niełatwo jest znaleźć na to środki.

- Czasami jest taki paradoks, że otrzymuję nagrodę np. za 50 zł, a materiałów na rok czasu potrzebuję za 30 zł - mówi Andrzej Niezgoda. Za to, że trzyma się jeszcze wbrew wszystkim przeciwnościom losu, od czasu do czasu otrzymuje pomoc z centrali Aeroklubu w Warszawie. Dadzą troszkę balsy, specjalne drewno modelarskie, kleju i jakoś mija kolejny rok. W czerwcu chce swoją drużynę wystawić na Mistrzostwach Polski w Dęblinie.

- Z tych chłopaków mogą wyrosnąć technicy lotnictwa, mechanicy. Może jeden zostanie lotnikiem, ale trzeba im dać minimum szansy - Niezgoda w swoim życiu trafił na nauczyciela, który dał mu taką szansę. A on z niej po prostu skorzystał.

mb

 

Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny),
stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, Anna Sacewicz, Bogdan Kawałko, Władysław Molas.