ISSN 1505-6058

NR 25 GRUDZIEŃ 2004 R.

CENA 1 ZŁ

 





Nowy kierunek

ELITARNE STUDIA
Z PERSPEKTYWĄ PRACY

Tylko w kilku miejscach w Polsce można kształcić się na tak elitarnym kierunku jakim jest "ochrona dóbr kultury". Do niedawna był to Toruń i Poznań, od tego roku akademickiego jest to także Zamość. Wśród wykładowców są takie sławy jak prof. Wiktor Zin czy Jerzy Kowalczyk, historyk sztuki z PAN. Nic więc dziwnego, że ten kierunek od razu zyskał spore zainteresowanie.

Nie ma wątpliwości, że Zamość ma wszelkie podstawy by kształcić młodą kadrę. - To "miasto idealne", zaprojektowane przez włoskiego architekta Bernardo Morando, jest doskonałym miejscem na tego rodzaju studia. Zamość to stolica unikalnego regionu w skali europejskiej - powiedział prof. Wiktor Zin - Nie przypadkowo jest miastem Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

To nie był jedyny powód wprowadzenia nowego kierunku kształcenia przez Wyższą Szkołę Zarządzania i Administracji w Zamościu. Uczelnia nim się na to zdecydowała wykonała badania przydatności zawodowej osób, które go ukończą.

- Jak wynika z naszych analiz, absolwenci tego kierunku będą mogli być zatrudniani w administracji publicznej, w muzeach, w służbach konserwatorkich, w archiwach państwowych, a także mogą prowadzić własne firmy i świadczyć usługi w zakresie doradztwa, konserwacji zabytków czy nawet przygotowywania projektów unijnych w celu pozyskiwania środków na konkretne cele związane z ochroną dóbr kultury - wyjaśnia Bogdan Kawałko, prorektor ds. rozwoju w Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji w Zamościu.

To ważne argumenty, bo jak na razie w regionie nie ma dużej i dobrze wykształconej kadry, która potrafiłaby wykorzystać nasze walory kulturowe, odpowiednio o nie zadbać, a przede wszystkim tak je promować, by zarabiać na ich utrzymanie. Dla studentów kierunku "ochrona dóbr kultury" został przygotowany specjalny program kształcenia. Oprócz przedmiotów, które narzuca program ministerialny, wprowadzono zajęcia pozwalające absolwentom stać się fachowcami jedynymi w swoim rodzaju. Zdobędą oni wykształcenie m.in. z historii sztuki, urbanistyki czy fotografii dokumentalnej, ale także zgłębią tajniki konserwacji, polichromii czy też zarządzania i administracji dobrami.

W trakcie studiów będzie można poznać tajniki zdobywania unijnych pieniędzy i pisania programów, które są do tego kluczem. W trakcie studiów odbywać się też praktyki zawodowe, bo uczelnia ma podpisane umowy z różnymi instytucjami, np. z Muzeum w Kozłówce, Zamkiem w Łańcucie, z archiwum w Zamościu czy urzędami gmin. Również możliwe będą, przynajmniej dla części studentów, praktyki zagraniczne.

Zanim to nastąpi, studenci muszę się uczyć, a robić to będą pod okiem sław naukowych i specjalistów z różnych dziedzin. Wśród wykładowców jest m.in prof. Wiktor Zin, prof. Jerzy Kowalczyk z Instytutu Historii Sztuki PAN, prof. Bonawentura Maciej Pawlicki, architekt i urbanista czy Halina Landecka, wojewódzki konserwator zabytków w Lublinie.

Studia licencjackie - "ochrona dóbr kultury" - trwają trzy lata. Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu nie zamierza jednak poprzestać na trzyletnim kształceniu studentów lecz chce z czasem wprowadzić studnia magisterskie.

DM

Tekst jest przedrukiem publikacji
z Kuriera Lubelskiego z 30 października 2004 r.







 

Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny),
stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, Anna Sacewicz, Bogdan Kawałko, Władysław Molas.