ISSN 1505-6058

NR 24 PAŹDZIERNIK 2004 R.

CENA 1 ZŁ





Sukcesy sportowe

ROWEROWE EWOLUCJE

Krzysztof Kosarski, 17 – letni członek sekcji kolarstwa górskiego Akademickiego Związku Sportowego naszej uczelni zajął II miejsce w klasyfikacji generalnej IV edycji Pucharu Roztocza, która odbyła się w Tomaszowie Lubelskim 25 września. W Zamościu jest najlepszym zawodnikiem w swojej kategorii wiekowej.

Krzysztof wyczynowo trenuje od roku. Impulsem do dalszej pracy był jego pierwszy sukces w III edycji Grand Prix, wtedy zajął miejsce czwarte i zaczął bardziej poważnie myśleć o występach na zawodach.

W ciągu miesiąca Krzysztof pokonuje 1100 km, z czego 70 proc. to jazda po szosie. Pozostały dystans to górki i lasy Biłgoraja, Skierbieszowa i Szczebrzeszyna.

- Pewnie, że wolałbym prawdziwe góry, ale u nas także jest gdzie się zmęczyć. Zwłaszcza jak trenuje się samemu i walczy się wyłącznie z własną niemocą i bólem mięśni – mówi młody sportowiec.

Jak trafił do uczelnianej sekcji? Podziwia kierownika sekcji Mirosława Jachorka i po rozmowie z nim, zdecydował, że będzie reprezentował AZS WSZiA, chociaż nie jest jeszcze studentem. Obecnie jest uczniem II klasy liceum profilowanego – zarządzanie informacją w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 4 w Zamościu. Nie wyklucza możliwości podjęcia studiów w naszej uczelni – może właśnie na kierunku – informatyka i ekonometria.

Wg Krzysztofa idealny rower to:
- Specialized s- works
- Osprzęt XTR shimano
- Amortyzator Fox
- Koła Mavic Cross Mand
- Waga – 8 kg.

mb

 



Downhill (czyli DH) to jazda rowerami w dół, przeważnie trenowana w górach, bo tam jazda w dół trwa najdłużej. Najszybciej jak można. Do tego celu używane są malutkie rowerki z dwoma wielkimi amortyzatorami.

Kask integralny i komplet ochraniaczy ze zbroją motocrossową mile widziane.

Cross-country (czyli XC) to po prostu jazda rowerem po terenie, trochę w górę, trochę w dół. Również najprzyjemniejsza w górach, ale na terenach nizinnych też można znaleźć bardzo fajne trasy.

Dual slalom (czyli DS) to wtedy, gdy dwóch gości ściga się, który pierwszy na dole (taka odmiana DH, na krótkich trasach). Na początku mają dwie identyczne trasy obok siebie, później jadą po tej samej, co dodaje smaczku właściwego walkom gladiatorskim.

Trial to robienie różnych trików na rozmaitych przeszkodach. Skoki na przednim/tylnym kole, różnego rodzaju obroty itp. Bardzo widowiskowe i trudne do nauczenia, uprawiane także w mieście, gdzie jest dużo murków, ławek, schodów i innych. Na zawodach chodzi o to, żeby jak najmniej razy dotknąć ziemi ciałem.

Freeride (czyli FR) to w zasadzie typ roweru (za miedzą dorabiają do tego jakąś tam ideologię, żeby się lepiej sprzedawały). FR to taka odchudzona zjazdówka z trzema tarczami z przodu. Chodzi o to, żeby na takim rowerku dało się jeszcze zrobić coś innego oprócz jazdy w dół.

Tomek Banach

 

Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny),
stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, Anna Sacewicz, Bogdan Kawałko, Władysław Molas.