ISSN 1505-6058

NR 20 PAŹDZIERNIK 2003 R.

CENA 1 ZŁ


  

XIII Festiwal Sztuk Intuitywnych

FORTALICJE 2003

Na tegorocznych fortalicjach wystąpiło ponad 40 artystów z Polski, Francji, Szwajcarii, Japonii i Wielkiej Brytanii. Prezentacje można podzielić na trzy kategorie: taniec (z kręgu butoh), performance i video art oraz koncerty muzyczne.

Najmocniejszym punktem programu były Zjednoczone Siły Fortalicji, gdzie wszyscy tancerze wystąpili we wspólnym projekcie do muzyki Wojtka Konikiewicza (pianista jazzowy, kompozytor z Warszawy), Andrzeja Przybielskiego (trębacza) i Saluluekip (duet improwizujących kompozytorów) na Rynku Wielkim w Zamościu. Występ ten zgromadził spory tłum widzów, ciekawych niecodziennego widowiska.

Z ważnych wydarzeń fortalicyjnych wymienić można performance ”ziemniaczany” Lidii Zielińskiej i „Bitter words”- video instalację Rogera Bourke z Dartington - artystów o ugruntowanej pozycji w kręgach sztuki współczesnej, którzy swoją klasę potwierdzili, dostarczając skrajnie różnych emocji odbiorcom zgromadzonym w Zamojskim Domu Kultury. Lidia Zielińska zaproponowała rzeczową estetykę filmu i monologu obierającej kartofle - wśród zmultiplikowanych odgłosów noża krojącego skórę zastanawiała się nad paradoksem dzisiejszego świata, z jednej strony rozwiniętego i globalnego (satelita), a z drugiej ”normalnego” i przyziemnego życia codziennego (kartofle). Roger wprowadził ekspresję wodospadu, filmując własną twarz polewaną silnym strumieniem wody (video), równocześnie przeprowadzał przelewanie z jednej butelki w drugą pijąc i wypluwając wodę. Zaprosił widzów do interakcji - do czego oni ochoczo przystąpili. Doszło nawet do ”mocnego” działania, kiedy dwoje ludzi obryzgało artystę wodą, wydmuchując ją z... ust. Niezapomnianych wrażeń dostarczyła Risa Takita z Japonii, prezentując performance „Jestem”, poświęcone zmarłej na raka przyjaciółce. Kiedy na zakończenie spektaklu stała w bezruchu na tle migoczącego obrazu video przy niesamowitej muzyce (połączenie spokojnego fortepianu z chaosem wrzawy ulicznego życia), napięcie sięgało zenitu.

Mocnym i mrocznym performance było „Każda rzecz ma swoją wieczorną twarz” Sylwii Stępniak-Hanff. Artystka o dużej posturze, ubrana w łachmany wniosła na scenę miską z wodą. Przewieszona przez ręce czerwona tkanina sprawiała wrażenie wypływającej z ran krwi. Posępna i ekspresyjna muzyka towarzysząca tańcowi dopełniła całości. Zupełnie inne było wystąpienie Miho Iwaty - artystki z Japonii, mieszkającej na stałe w Polsce. Miho ubrana, w cudownej piękności, suknię z papieru tańczyła bez muzyki, na tle brudnych ścian tylnych ZDK. Sprawiała wrażenie kuli papieru, którą ktoś wyrzucił na śmietnik, a wiatr wywiał na ulicę. Sophie Cournede wielokrotnie uczestniczyła w Fortalicjach. Tym razem zaproponowała performance do muzyki zaprzyjaźnionego Saluluekip (z Zamościa). Ubrana w suknię z tiulu, z kwiatem w ręku zaimprowizowała lekki i pełen elegancji taniec.

Do Zamościa przyjechały zespoły ze Lwowa i Szwajcarii, był też solowy
występ gitarzysty Andrzeja Woszczyńskiego (Rynek Wielki) oraz Land
Factory z Warszawy. Najciekawszy był zespół Szwajcarów o dziwnej nazwie i^n (i=improvisation to n =feedback, loops, and rock‘n roll), z uwagi na towarzyszący ich muzyce film (miksowany na żywo przez Michaela Eggera).

Le plastique Mistification ze Lwowa korzystali z instrumentarium elektronicznego, głosu i dźwięków fletu. Wprowadzali medytacyjne klimaty, koncentrując się na badaniu i ewokowaniu bogatych barwowo płaszyzn dźwiękowych.

To jeszcze nie koniec emocji: na Fortalicjach wystąpił Michał Górczyński, młody klarnecista-performer z Warszawy i Baśka Mazurek z performance video. Był też wieczór poetycki poświęcony ostatniemu tomikowi poezji Marii Bieleckiej-Kasprowicz (niedługo zostanie wydany drukiem) z udziałem poety z Hrubieszowa Bogusława Miazgi. Program tegorocznych Fortalicji był przebogaty, zabrakło sił i czasu dla tradycyjnych sesji intuitywnych, w których mogli brać udział nawet widzowie. Od godziny 10 do północy odbywały się intensywne i zróżnicowane działania. Festiwal zyskał grono sympatyków dojeżdżających specjalnie na tę okazję z innych miast Polski, dzięki czemu można było nawiązać ciekawe znajomości.

Szkoda tylko, że ZDK zamknęło swoją kawiarnię na czas festiwalu - konieczność siedzenia na schodach w przerwach między spektaklami, bez szklanki wody, była w tym upale szczególnie uciążliwa.

Anna i Robert Jędrzejewscy


Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.

Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny), Joanna Giruć, stali współpracownicy - Katarzyna Kimak,
Bogdan Kawałko, Władysław Molas, Adolf Wituch.