ISSN 1505-6058

NR 20 PAŹDZIERNIK 2003 R.

CENA 1 ZŁ

 

- Joga daje wolność - mówiła podczas wykładu Sophie Cornede. fot. MB

  

 

O sesji teoretycznej
podczas Fortalicji 2003 r.

Niewątpliwie wykłady prezentowane podczas tegorocznych Fortalicji odbiegały znacznie od standardów przyjętych czy realizowanych dotąd przez uczelnię (po raz drugi WSZiA była współorganizatorem tego niezwykłego w skali kraju festiwalu).

Wykładowcy często pracowali ciężko nie tylko językiem, ale całym ciałem.

- Joga to nie jest taniec mięśni, daje wielką wolność i wyobraźnię. Dzięki niej odczuwam energię w przestrzeni, w ludziach – mówiła Sophie Cornede podczas wykładu „Taniec improwizowany i joga” (26 lipca). Pokazała kilka pozycji, ćwiczeń (aż boję się tego słowa użyć), które pomagają leczyć niedoskonałości, dolegliwości naszego ciała.

Jak poradzić sobie ze stresem lub migreną, dowiedziałam się z wystąpienia Andrzeja Turczynowicza „Shiatsu jest dla wszystkich” (25 lipca). Niezwykła sztuka dotyku, starsza od akupunktury, masaż ciała bez użycia siły mięśni, synchronizacja oddechu z ćwiczeniami- to wszystko może uzdrowić nie tylko nasze ciała, ale również i umysły. Shiatsu łączy dwie energie, pochodzące z Ziemi i Kosmosu.

Dźwięki mają zapach, kolor, a video to bynajmniej nie tylko wizualizacja projektów. Roger Bourke w swoim wykładzie „Oko w sztukach performance i video” (27 lipca) zastanawiał się, jak ogromne znaczenie w tworzeniu video ma światło. Dla Rogera jest to coś wyjątkowego, to dotyk, moment spotkania. O video jako instrumencie muzycznym mówił tego samego dnia Michael Egger. Na video przestawił zdjęcia plemników. Sposób ich poruszania się jest muzyką. Obraz inspiruje muzykę, a ta inspiruje artystę.

- Wchodzę w dialog z warzywem. Np. wyobrażam sobie w głowie buraka i jego odzwierciedlenie przez dźwięk instrumentu muzycznego, głosu czy sposobu poruszania się – mówił Michał Górczyński w prezentacji „Od estetyki do emanacji” (25 lipca). Gdy przestrzeń dynamizuje się, przestaje wyglądać. Staje się emanacją. Michał szuka w swojej sztuce trzeciego słowa między „nic” a „coś”.

Pewnym paradoksem jest, że Miho Iwata z tańcem butoh zetknęła się w Polsce, nie w Japonii. O swojej fascynacji tańcem śmierci i brzydoty, zresztą piękną polszczyzną, opowiedziała Japonka z Krakowa 26 lipca. Swoje spektakle tworzy bardzo długo (pierwszy „Nogi gołębia” powstał w 1994 r. ). Waha się nad wyborem środków wyrazu, zagłębia się w sobie, ćwiczy zawsze w samotności, aż do punktu kulminacyjnego – premiery projektu.

Również tańcem butoh zajmuje się Sylwia Stępniak–Hanff. Z jej wystąpienia „Aktor obdarty ze skóry” niewiele zrozumiałam. Jej wykład natomiast wywołał dyskusję wśród słuchaczy. „Artystom nie należy wierzyć w to, co mówią” skomentowała na zakończenie tancerka – mim.
 

Człowiek orkiestra – tak mówią o kolejnym artyście, który uczestniczył w sesji teoretycznej - o Andrzeju Woszczyńskim. „Konstrukcja z Dekonstrukcji, czyli Voshch”, czyli muzyka elektroniczna pozornego chaosu. Artysta mimo namów otoczenia nie poszedł do szkoły plastycznej, a maluje. Świadomie nie podjął nauki również w szkole muzycznej, a jednak zajmuje się muzyką, komponuje, założył kilka grup muzycznych. Ba! jest akustykiem Teatru Muzycznego.

Wielkie brawa otrzymała Lidia Zielińska za bardzo profesjonalny wykład na temat „Muzyka w japońskim teatrze noh” (27 lipca). Jej opowieść zilustrowana zdjęciami, fragmentami spektakli, muzyką japońską przeniosła słuchaczy w inny wymiar.
- Muzyka europejska to tkanina. Japońska to dzianina, elastyczna, złożona z elementów, oczek. Dźwięk jest emanacją, wyraża indywidualność. Nie może być dobry czy zły – mówiła Lidia Zielińska. Na co dzień, wśród wielu innych zajęć, prowadzi klasę kompozycji w poznańskiej Akademii Muzycznej.





Małgorzata Bzówka


Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.

Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny), Joanna Giruć, stali współpracownicy - Katarzyna Kimak,
Bogdan Kawałko, Władysław Molas, Adolf Wituch.