ISSN 1505-6058

NR 20 PAŹDZIERNIK 2003 R.

CENA 1 ZŁ


  

Studencki Klub Tańca „ Abakus”

Walc wiedeński

Elegancki i wytworny, oszczędny w formie, szybki zwiewny i ulotny, nazywany królem tańców salonowych. Kształtowany był przez wiele pokoleń na przestrzeni wieków. Wywodzi się z leandlera oraz ludowych tańców południowych Niemiec, znanych pod ogólną nazwą Deutsche lub Teutsche, zauważonych już w  XIV wieku.

Pieśni i tańce ludowe cieszyły się popularnością na dworze cesarskim Austrii. Tam miały duże możliwości rozwoju. Początkowo walc był krzepkim i prostym tańcem ludowym. Musiało minąć sporo czasu, zanim zagościł w salonach. Taneczne rozwarstwienie społeczne podkreślił Mozart w scenie baletowej opery „Don Giovanni”, gdzie arystokraci Ottavio i Anna tańczą pełnego dworskich manier menueta, Don Giovanni i Marcela – kontredansa – rodzaj kompromisu między możnymi i biednymi, zaś Leporello i Masetto, będący na najniższym szczeblu drabiny społecznej, tańczą walca.

Walc zmieniał się wraz z ówczesnymi obyczajami, ale przyczynił się także do przełamania różnic klasowych. Mieszczanom nie odpowiadały już tańce dworskie, wymagające znajomości ceremoniału oraz długiej nauki. Walc zaś przemawiał swą nieskomplikowaną formą. Publiczne sale taneczne zrodzone przez Rewolucję Francuską zapełniły się wirującymi parami. Każdy bez względu na stan i rangę mógł przyłączyć się do zabawy i tańczyć z kim miał ochotę. Czasami ambicja tancerzy nie szła w parze z ich możliwościami i podczas forsownego walcowania dochodziło do ataków apopleksji. Niektóre wiedeńskie sale zdobyły niechlubną sławę z powodu wypadków śmiertelnych wielu młodych ludzi. To zresztą wykorzystywane było przez przeciwników walca zwanego wówczas „diabłem zrodzonym w Niemczech”. Zgorszenie budziło trzymanie, w którym mężczyzna na oczach wszystkich odważył się objąć kobietę ramieniem. Zwalczany długo i zaciekle (najpóźniej przyjęty w Anglii), taniec ten odniósł długotrwały sukces. Ściągnął polityków Kongresu Wiedeńskiego na salę balową. Car Rosji tańczył walca na dworze angielskim. Goethe, aby być w towarzystwie, musiał nauczyć się „walcować”.

W Europie na początku XIX wieku ukształtowały się dwa typy walca: niemiecki i francuski. Walc francuski był skomplikowanym tańcem figurowym, opartym na technice klasycznej i składającym się właściwie z trzech odrębnych tańców. Walc wiedeński był dokładnym jego przeciwieństwem. Najważniejszą jego cechą była prostota i rotacyjny ruch obrotowy pary tańczącej w objęciach, płasko na całych stopach. Początkowo walc wiedeński rozwijał się w zajazdach, gospodach, oberżach, ogrodach i przedmieściach Wiednia. Upowszechniały go małe kapele muzyczne, uprawiające tzw. Linzer-Schiffsmusik. Grały one na statkach i barkach, które płynęły wzdłuż brzegu Dunaju z Passau i Linzu. Podróżujące zespoły przygrywały ludziom proste melodie leandlerów, draherów, walców i pieśni ludowych w nadbrzeżnych zajazdach i gospodach. W składzie instrumentalnym kapel przeważały: skrzypce, klarnet, gitara i basetla. Następnie tworzyły się stałe kapele muzyczne (Pamera, Labizkiego, Fahrbacha), grające w wielkich, renomowanych restauracjach i kawiarniach Wiednia. W tym okresie szał taneczny ogarniał całe miasto. Podczas karnawału 1832 roku odbyły się w Wiedniu 772 bale, w których uczestniczyło ponad 200 tysięcy osób (stolica Austrii liczyła wówczas około pół miliona mieszkańców).

Zapotrzebowanie na muzykę taneczną było olbrzymie, więc równie dobrze jak walc rozwijały się orkiestry taneczne. W tym czasie rozpoczęli karierę Józef Lanner i Jan Strauss. Obydwaj zaczynali u kompozytora walców Michała Pamera. Lanner grał na skrzypcach, Strauss na altówce. Obdarzeni talentem muzycznym, opuścili Pamera i stworzyli własną orkiestrę. Jednak i oni rozeszli się w 1825 roku zakładając własne zespoły.
Wiedeńczycy mówili, że muzyka Lannera zaprasza do walca, a Straussa zmusza do tańczenia. Tradycje orkiestry Straussa kontynuowali jego trzej synowie: Józef, Edward i genialny Jan, który stworzył około 160 walców. Najpopularniejsze spośród nich to: „Nad pięknym modrym Dunajem”, „Odgłosy wiosny”, „Róże południa”, czy „Opowieści Lasku Wiedeńskiego”. Twórczość Straussa reprezentowała życie salonów wiedeńskich, jednak jej źródłem pozostawała muzyka ludowa.

Dzisiejszy turniejowy walc wiedeński jest najszybszym tańcem standardowym. Wykonywany jest w tempie 60 taktów na minutę w metrum ľ (tancerze w jednej minucie wykonują 180 kroków!). Najuboższy pod względem figur, lecz najbardziej obrotowy. Ciągła rotacja nie dominuje jednak ruchu przestrzennego. Pary poruszają się ze spokojem i gracją ruchem wirowym, dookoła sali, w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara.

Walc wiedeński w dyskretny sposób lekceważony jest przez Anglików. Może z powodu skromnej ilości figur, mniej wymagającej techniki czy też pochodzenia rodem z Niemiec. Na największych, rozgrywanych w Wielkiej Brytanii turniejach tańca towarzyskiego, wiedeńczyk tańczony jest jako ostatni z tańców standardowych, podczas gdy na kontynencie prezentowany jest jako środkowy.

Jednak nie umniejsza to zalet i uroku tego popularnego tańca. Częstokroć inauguruje on prestiżowe bale, imprezy czy po prostu przyjęcia weselne. Jest uniwersalny i ponadczasowy.


Rok akademicki 2002/2003 okazał się bardzo pracowity dla tancerzy Studenckiego Klubu Tańca „ABAKUS”. Liczne pokazy, kilka ogólnopolskich turniejów tańca towarzyskiego.

Występy taneczne rozpoczęli już z początkiem października podczas imprezy „Pożegnanie Lata” na Rynku Wielkim w Zamościu. Potem rywalizacja turniejowa Piotra Fronca i Małgorzaty Kukiełki – miejsca finałowe oraz zwycięstwo w klasie E na Ogólnopolskim Turnieju Tańca Towarzyskiego w Lubartowie. Styczeń i luty to seria pokazów studniówkowych. Pary prezentowały się w dwóch stylach tanecznych: standardowym i latynoamerykańskim. Następnie karnawał – pokaz na Regionalnym Podsumowaniu Współzawodnictwa Sportowego oraz balu „Kroniki Tygodnia”. Po zimie wiosna: Euromajówka, Jarmark Hetmański i Dzień Dziecka, ale przede wszystkim Wiosna Studencka, na której wszyscy pragnęli zaprezentować się jak najlepiej. Przygotowaniom nie było końca. Więcej żmudnych i długich treningów, szycie strojów, próby na scenie. Wszystko to bardzo absorbujące czasowo i energetycznie, ale nikt nie szczędził sił. Ostatnie pokazy w tym sezonie odbyły się 29 czerwca w Biłgoraju i 6 lipca w Hrubieszowie podczas „Perłowego Lata” z Radiem Lublin i „Kroniką Tygodnia”. W sumie 17 pokazów i 4 turnieje tańca.
To jednak nie koniec. Od 1 do 11 lipca tancerze uczęszczali na zgrupowanie taneczno–szkoleniowe. Nowe choreografie, dużo techniki, wyrabianie kondycji, samokontroli i siły woli. To wszystko ma zaowocować w nadchodzącym sezonie 2003/2004.

W pierwszym semestrze roku akademickiego 2003/2004 organizowany jest kurs tańca towarzyskiego, w ramach którego można zaliczyć zajęcia z wychowania fizycznego. Wszystkie zainteresowane osoby proszone są o zapisywanie się na listę uczestników w marketingu WSZiA przy ul. Akademickiej 4.

Wszystkich zainteresowanych kursem prosimy o zgłaszanie się w marketingu uczelni do 14 października 2003 r. Spotkanie organizacyjne 14 października o godz. 17.00 ul. Akademicka 4 sala nr 19.

 


Łucja Wszoła


Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.

Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny), Joanna Giruć, stali współpracownicy - Katarzyna Kimak,
Bogdan Kawałko, Władysław Molas, Adolf Wituch.