ISSN 1505-6058

NR 17 MARZEC 2003 R.

CENA 1 ZŁ

 

  

Stypendia zagraniczne

STYPENDIA ZAGRANICZNE

 Rozmowa z Anetą Szubert, studentką III roku informatyki i ekonometrii
w Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji w Zamościu 
i stypendystką Fachhoschule w Schwäbisch Hall. 

TRZY PLUSY 

- Student wyjeżdżający z WSZiA na studia do Niemiec otrzymuje stypendium od nadburmistrza Schwäbisch Hall...

- Stypendium wynosi ponad 400 euro. Dla mnie była to suma wystarczająca, żeby się utrzymać i mogłam myśleć wyłącznie o nauce. Tym samym, finansowo odciążyłam również rodziców, którzy byli bardzo zadowoleni z mojego wyjazdu. 

- Czy studia za granicą to duża przygoda?

- Na pewno tak. Przez pierwsze dwa tygodnie myślałam wyłącznie o powrocie do domu, ale później było już coraz lepiej. Pozostały bardzo miłe wspomnienia, ogromne doświadczenia związane z poznaniem trochę innego systemu edukacji i nowe znajomości...

- Co spowodowało, że zdecydowała się Pani wyjechać na stypendium do Niemiec? 

- Ciekawość poznania czegoś innego, innych ludzi, życia. Niemcy mają całkowicie inne podejście do życia. Jeżeli chcą zmienić samochód, to go zmieniają, jeśli chcą wyjechać na wakacje, to jadą. Żyją z dnia na dzień, nie oszczędzają i nie planują. Żyją spontanicznie i zdecydowanie na wyższym poziomie. U nas też żyje się z dnia na dzień, ale w rozumieniu od pierwszego do pierwszego. 

- Jaka jest młodzież niemiecka?

- Z młodzieżą niemiecką miałam kontakt wyłącznie na zajęciach na uczelni, gdyż bardziej zaprzyjaźniłam się ze studentami z Rumunii. Są to artyści, którzy jeżdżą po całym świecie, organizują swoje wystawy. Świetnie znają angielski. W grupie byłam ze studentką z Rumunii. Zbliżyły nas wspólne problemy. Obie nie rozumiałyśmy tematu, bodaj z Photoshopa, dzięki temu poznałyśmy się i zaprzyjaźniły. Zostałam zaproszona na jej ślub, a za 10 lat wszyscy spotykamy się w Schwäbisch Hall. 

- Proszę zarekomendować swoim koleżankom i kolegom stypendium w Schwäbisch Hall.

- Wspomniałam już o finansowym wymiarze stypendium. Jest to niewątpliwa korzyść dla stypendysty. Inne aspekty, o których nie mogę nie wspomnieć, to ogromna życzliwość i pomoc, zarówno ze strony studentów, jak i zarządu uczelni. Ważną rzeczą jest bardzo dobra komunikacja między studentem a profesorem. W uczelni uczy się ok. 300 studentów, niemal wszyscy znają się po imieniu, co sprawia, że każdy z nas, czy to student niemiecki czy obcokrajowiec był traktowany bardzo indywidualnie. 

- Jest Pani na ostatnim roku studiów licencjackich na specjalności grafika i sztuczna inteligencja. Co dalej? 

- Na pewno będę chciała zrobić magisterkę. I na razie więcej nie planuję. O studiach informatycznych zadecydował przypadek, bo początkowo chciałam studiować germanistykę. Ale teraz tego nie żałuję. 
Swojej uczelni mogę przyznać trzy plusy – za stypendium zagraniczne, które zostało mi przyznane, za nieograniczony dostęp do internetu oraz za naukę języków obcych. 
W szkole średniej uczyłam się niemieckiego, na studiach od początku poznawałam język angielski. Zdobyłam certyfikat ICC drugiego stopnia, zresztą również dzięki temu, mogłam wyjechać za granicę. 

- Dziękuję za rozmowę. 
  

Rozmawiała Małgorzata Bzówka


Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny), stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, 
Anna Sacewicz, Bogdan Kawałko, Władysław Molas, Adolf Wituch.