ISSN 1505-6058

NR 17 MARCA 2003 R.

CENA 1 ZŁ


 

 

  

Cudze chwalicie swego nie znacie

ROZTOCZE DLA ZUCHWAŁYCH - MINIPRZEWODNIK CAŁOROCZNY CZ.II

 Najwłaściwszym wehikułem do eksploatacji Roztocza Środkowego okazuje się być zwykły rower. O ile Roztocze Zachodnie stanowiło morderczy test Twego sprzętu i kondycji - to tym razem przedstawię Ci niezwykle urozmaiconą krajobrazowo strefę krawędziową oraz wnętrze Roztocza Środkowego - dostępne nawet dla tych, których przeraża dłuższa rozłąka z asfaltem. Stąd i podróżnicy zakonserwowani w swych autach mogą skorzystać z mej propozycji.

Spokojne i nieomal senne – w swej formie – wzgórza roztoczańskie zawdzięczają swe powstanie ruchom tektonicznym, zachodzącym również i obecnie. Od strony Kotliny Sandomierskiej wał Roztocza opada stromą krawędzią o wys. względnej do 100m. Tędy przebiega granica geologiczna między Europą zachodnią i wschodnią. Ze wzniesień tworzących krawędź południowo-wschodnią, roztaczają się pełne powietrza panoramki morza lasów Równiny Biłgorajskiej. Rzeki przecinające załom Roztocza wytworzyły malownicze doliny przełomowe. Obfitość źródeł, znaczne deniwelacje, skałki na szczytach wzniesień oraz zabytki uatrakcyjniają włóczęgę. 

Dość gęsta sieć dróg o rachitycznym asfalcie umożliwia szybki dojazd do większości najciekawszych miejsc zarówno samochodem jak motocyklem czy rowerem.

CO TAK SZUMI ?

Rzeki o charakterze potoków górskich przecinające załom Roztocza wytworzyły malownicze, głęboko wcięte doliny przełomowe. W nich zaskakują umęczonego letnim skwarem turystę urokliwe, miło szemrzące wodospadziki zwyczajowo nazywane "szumami". O ile szumy na Tanwi czy Jeleniu są powszechnie znane i nieco wydeptane to szypoty na Sopocie (rezerwat "Czartowe Pole") w pełni odpowiadają kategorii miejsc dzikich i pierwotnych. Romantyzmu, przepełnionemu soczystą zielenią zakątkowi dodają tu ruiny Papierni. Niestety cenny zabytek z roku na rok co raz bardziej rozpada się zasypując piaskowcowymi głazami potok. Znamienne dla Roztocza Środkowego liczne źródła słyną z leczniczych - a nawet cudownych właściwości stąd często towarzyszą im ludowe kapliczki.

ROZTOCZAŃSKI PARK NARODOWY

RPN7 jest jednym z najciekawszych obszarów całego Roztocza. Między innymi ze względu na bogactwo pierwotnych, ogromnie zróżnicowanych lasów. Rezerwaty ścisłe to prawdziwe uroczyska, pełne zwalonych drzew, powykręcanych konarów, przesyconych zapachami wilgotnego próchna. Nawet w upalne popołudnia panuje w nich mrok i miły chłód a o zmroku przejmująca atmosfera niezwykłości. Bogata rzeźba terenu znacznie wzbogaca leśne krajobrazy dodając im specyficznego klimatu leśnego uroczyska.

Przez jeden z rezerwatów ścisłych - Bukową Górę (300 m) prowadzi ścieżka dydaktyczna umożliwiająca przejście wzniesienia z północy na południe. Zbocza i wierzchołek porastają wiekowe, potężne buki i jodły dorastające do wys. 50 m i 3 m obwodu. Wiele gigantów nie oparło się wichurom i obfitym opadom śniegu. Dziś szczyt góry zasłany jest imponującymi pniami - znajdującymi się w mniejszym lub większym rozkładzie. Specyficzny, pełny umarłych ze starości drzew wygląda niesamowicie w dżdżyste listopadowe zmierzchy. Wówczas staje się idealnym miejscem na kręcenie horroru. Tym którzy wolą sielskie widoki polecamy Bukową Górę podczas śnieżnej zimy w dni słoneczne. Złudzenie, że przebywamy w prawdziwych górach jest wówczas ogromne. Najlepiej zjawić się w rezerwacie następnego dnia po opadach śniegu. Pełno wówczas śladów dzikiej zwierzyny - nie wyłączając wilków. Inną idealną porą na odwiedziny i to całego Roztocza jest wczesna jesień, gdy buczyna świeci żółcią i czerwienią, a że zazwyczaj bukom towarzyszą i inne gatunki przerywające monotonię ciepłych barw - pejzaże leśne wydają się wręcz bajeczne. 

BAGNA

Miłośnikom przedzierania się przez bagna polecam rejon rezerwatu "Międzyrzeki" i niedalekie "Wielkie Bagno". Trzęsawiska są trudne do penetracji również z powodu komarów dlatego odradzam eksplorowania ich latem w parne i duszne dni. Podobnym bagniskiem jest tzw. "Jęzor" - ogromna misa otoczona łukiem potężnej wydmy (na północny zachód od Józefowa). Zaręczam, że jest to arcyciekawe miejsce i do tego nie prowadzi tam żaden znakowany szlak, co ogranicza do minimum jego penetrację. Przy pewnej ostrożności można wejść na pływający kobierzec traw i dotrzeć nawet na środek dawnego jeziora. Uważny obserwator dostrzeże niepozorne rosiczki - chronione rośliny owadożerne. Żyją one na podłożu zbyt ubogim w wartości odżywcze - stąd ich mięsne upodobania.

Cała okolica wokół Jęzora jest zupełnie bezludna i sprzyja relaksowi oraz kontemplacji. 

Ja tu trafić? Najprościej zjechać z asfaltu jeszcze przed Józefowem – na wysokości wsi Borowina i pędzić mniej więcej na zachód. Prędzej czy później albo dotrzesz do bagna albo w nim utoniesz (o ile zamiast go ominąć zechcesz uparcie sforsować mokradła)

SKALISTE ŚCIEŻKI ROZTOCZA

Roztocze nie jest regionem szczególnie skalistym, ale w kilku miejscach możemy poczuć się jak w górach. W Józefowie największy czynny i otwarty dla gawiedzi kamieniołom, w pełni satysfakcjonujący amatorów trialu8. 

Z oczywistych względów odwiedzać należy to miejsce w niedziele i popołudniami dni powszednich – by nie zostać ofiarą detonacji czy obrywu skalnego. “Obustronnie amortyzowani ”9 nie mogą pominąć zjazdu drewnianymi schodami z północnego zbocza wspomnianej wcześniej Bukowej Góry. Crosscountrowcy10odnajdą nirwanę w całej strefie wzgórz na płd. od Guciowa, Bondyrza, Kaczurek i Krasnobrodu. Duże deniwelacje towarzyszą całej krawędzi południowo zachodniej Roztocza - na styku z Kotliną Sandomierską.

W upały najprzyjemniejsze są techniczne trasy towarzyszące przełomowym odcinkom rzek o charakterze potoków górskich. Są to: Szum ( Górecko ), Sopot ( Hamernia ) i najsłynniejsze : Jeleń i Tanew na południe od Suśca.

Mało kto zadaje sobie trud zjechania z utartego szlaku czy zrezygnowania z odwiedzin po raz setny przepełnionego wczasowiczami miasteczka. Stąd w pewnych, pozornie mniej atrakcyjnych miejscach Roztocza Środkowego czeka na nas upragniony spokój i wrażenie nie naruszonej przyrody. 

W POSZUKIWANIU POPĘDU ROZPĘDU

Roztocze Środkowe jest najodpowiedniejsze dla wszystkich poszukujących wrażeń związanych z pokonywaniem tras zjazdowych. I to zarówno zwolenników szos jak i bezdroży. Najszybszym szosowym odcinkiem jest tzw. “Mount Zaleska” – dość krótki odcinek stromego zjazdu między Rachodoszczami a Zalesiem (jadąc w stronę Zamościa). Autor osiągnął tam 87,7 km/h na specjalnie dociążonym biku. Osiąganiu znacznych prędkości sprzyja tam zadrzewienie, zakrzaczenie i wiatr w plecy. Asfalt jak na warunki roztoczańskie jest OK.

Drugą propozycję dla amatorów „asfaltowego down hill”11 stanowi zjazd z Wału Huty Różanieckiej niedaleko Suśca. Zjeżdżać można w obu kierunkach – na południe lub na północ w zależności od kierunku wiatru. Przy sprzyjającym wietrze można tam nieźle pohulać, ale pofałdowany asfalt wprowadza pojazd w dzikie podskoki ograniczające prędkość. Mocno trzymaj kierownicę, by nie rozstać się z pojazdem! 

Trzeci fantastyczny „extreme asphalt down hill” zawdzięczać możemy nowo otwartej drodze w sercu Roztocza Szczebrzeszyńskiego. Prowadzi od Szczebrzeszyna przez Szperówkę w dół ku dolinie Gorajca. Właśnie ten odcinek “w dół” zasługuje na uwagę. Prowadzi głębokim kanionem wzmocnionym betonowymi opaskami i jest szaleńczo stromy. Należy uważać na samym dole gdzie w dość niefortunnym miejscu zlokalizowano małe skrzyżowanko i ostry zakręt. Ponieważ asfalt jest nowiutki jedzie się jak po szybie.

O ile stoków z przyzwoitym asfaltem do zjazdów mamy mało na Roztoczu to bezdroża znaleźć można wszędzie. Szczególną uwagę zwróciłbym na strefę krawędziową i wnętrze Roztocza Środkowego. Właściwie co góra to zabawa, więc podawanie konkretnych miejsc mija się z celem zamiast go wyprzedzać. A każdy szalony biker zamiast mijać cel obojętnie powinien właśnie - wyprzedzać go!

Dość gęsta sieć dróg o rachitycznym asfalcie umożliwia szybki dojazd do większości najatrakcyjniejszych miejsc, wzdłuż których poprowadziłem – specjalnie dla Ciebie – następną arcyciekawą trasę. Przejazd rowerem zajmie Ci minimum dwa - a samochodem jeden dzień. Przyda się mapa i poniższy opis:

START. ETAP 1

Zwierzyniec – Susiec
1 dzień miłej włóczęgi przy pięknej pogodzie
Mapy, przewodnik i bogatą literaturę dostaniesz w Ośrodku Edukacyjno -Muzealnym Roztoczańskiego Parku Narodowego w Zwierzyńcu przy ul. Plażowej 3. Stąd też wyruszasz w pełną wrażeń podróż.

Jeśli zdecydowałeś (-łaś) się na jazdę autem wracasz, by za browarem skręcić w prawo. Jadąc w stronę Józefowa przejeżdżasz przez Roztoczański Park Narodowy i docierasz do Górecka Starego. Tymczasem zobacz co tracisz rezygnując z pedałowania.

Gratuluję! Wybrałeś rower! A więc za bramą ośrodka w lewo, asfaltem do skrzyżowania z szutrową drogą tylko dla rowerzystów (znak na wprost) i nią do Florianki. Wcześniej – po przejechaniu torów kolejowych zauważasz nikły strumyk. W lesie na lewo ukryte urocze jeziorko i bajkowy potok Świerszcz. (ledwo widoczne z drogi). Grzechem byłoby nie zrobić sobie tu zdjęcia. Dalej tą samą drogą.

Po prawej klamce piaszczyste, porośnięte sosną pagórki – to wydmy z końca zlodowacenia Wisły. Mają żywe kształty, kilkanaście nawet metrów wysokości i po kilkaset metrów długości. 

Przed Florianką 350 letni dąb – pomnik przyrody. Przed leśniczówką wśród lasu okazja do zobaczenia tak egzotycznych drzew jak tuja, korkowiec amurski, modrzew syberyjski, cyprys, czarny orzech, cis... – pozostałości po ogrodzie botanicznym ordynacji Zamoyskich.
Zakręt w lewo i pod górę. Po lewej łydce wieża p-poż, po prawej czasami pasące się i zawsze przyjazne turystom koniki polskie zbliżone pokrojem do dawnych tarpanów. 

Trzymając się tej przyjemnej, zwłaszcza latem, drożyny docierasz do Górecka Starego. Wkrótce asfalt, na skrzyżowaniu w prawo i do lasu. Po chwili Górecko Kościelne. Za drewnianym kościołem z 1767r. w prawo ku sześciu potężnym dębom. Największy ma 7,4 m w obwodzie i niemal 1000 lat! Czapki z głów! 

Niżej, nad potokiem Szum – malownicza kapliczka o zrębowej konstrukcji z XIX w. Tu doskonałe miejsce na chwilę wytchnienia w dni skwarne. 

Od kościoła w prawo i asfaltem do skrzyżowania z drogą Aleksandrów – Józefów. Nią w lewo. Przed Józefowem okazja do następnego odpoczynku. Nad małym jeziorkiem zaporowym tuż przy jezdni. Za nim ogromna wydma pożarta przez koparki aż do poziomu wód gruntowych. Brodzenie w płytkiej, chłodnej wodzie przyprawia podczas upałów o ataki euforii. 

Odświeżony (a) pędzisz dalej, na najbliższym skrzyżowaniu w prawo a po lewym łokciu bielące się skały kamieniołomów „Babia Dolina”. Droga pod lasem (niestety gruntowa) prowadzi do „krateru” i dopiero teraz widzisz jak jest rozległy. Trzeciorzędowe, potrzaskane bloki wyglądają szczególnie malowniczo o zmierzchu, kiedy to przyjmują krwiste barwy. Cały ten obszar jest wyjątkowo atrakcyjny dla wielbicieli rowerowego trialu. 

Z kamieniołomu – obok pomnika Miszki Tatara (legendarny „local hero”) – w dół do Józefowa. Uważaj, by nie wjechać na główną arterię miasteczka, ale skręć wcześniej, w prawo ku Pardysówce Dużej. Szosą docierasz do skrzyżowania – w prawo. Mijasz Hamernię i oto kolejna atrakcja – przełom rzeki Sopot. Już z leśnego parkingu słychać intrygujący szum wody. Za mostem niewyraźna ścieżka wprowadza w przepaścistą czeluść doliny przełomowej. Pięknym wodospadom towarzyszą lasy łęgowe i olsy. Zbocza porasta bór mieszany wilgotny z sosną, jodłą i świerkiem. Wyżej sosna. Ruiny papierni, do których się zbliżasz to niegdyś jeden z największych zakładów w Królestwie Kongresowym (5,5 tys. ton papieru rocznie). Funkcjonowała w latach 1741-1883, ale papier produkowano ponoć ze szmat a nie z drzew. Dziś cieszy oczy rezerwat krajobrazowo leśny „Czartowe Pole”. Dolina ma wąskie dno, jest głęboko wcięta (do 25 m), o stromych zboczach. Żyje tu wiele ciekawych roślin i zwierząt. W samych ruinach żyje b. rzadka paproć – Zachyłka Roberta. 
Od parkingu szosą dalej na płd-wsch, po drodze tablica z informacjami o obozie pracy, w którym UB pod batutą NKWD katowało żołnierzy AK. Więźniowie pracowali niewolniczo w opustoszałym dziś kamieniołomie Krzyżowa Góra (na lewo od drogi). 

Wreszcie Oseredek i Susiec. Proponuję zaklepać nocleg i zostawić pojazd a pieszo odbyć relaksującą przechadzkę po bliskim rezerwacie „Nad Tanwią”. Podobnie jak Sopot, Tanew i Jeleń – w strefie krawędziowej Roztocza - są rzekami o charakterze potoków górskich. Szczodrze obdarzone małymi wodospadzikami (szypoty, szumy), skąpane w zieleni sprzyjają wyciszeniu i odprężeniu. Jest to jeden z najpiękniejszych zakątków całego Roztocza. Szlak umożliwia przejście pętli, tak, że nie wracasz tą samą drogą. Za ujściem Jelenia do Tanwi ślady po grodzisku. Jeśli pozwolą Ci czas i siły - wdrap się koniecznie na górujący od południa Wał Huty Różanieckiej skąd roztacza się – szczególnie o zachodzie słońca - przepyszna panorama Kotliny Sandomierskiej. Zjazd ze wzniesienia jest pełen emocji, bo bez trudu osiągasz 60km/h. Sam zaś szlak przez rezerwat, doskonale sprawdza się jako ambitna droga – tylko dla rowerzystów górskich.
Poznawanie Roztocza Środkowego ze względu na nieco intensywniejszy ruch turystyczny najodpowiedniejsze jest w dni powszednie i poza sezonem, chociaż tłumów nie spotkasz raczej nigdzie (oprócz obleganych podczas upałów zbiorników wodnych).

START. ETAP 2 

(Susiec – Zwierzyniec)
1 dzień wypełniony po brzegi wspaniałościami Roztocza
Krawędź krawędzią ale czy nie korci Cię by zajrzeć do wnętrza regionu?
Z Suśca z powrotem na płn-zach i przy skrzyżowaniu w prawo, na północ – ku piętrzącej się do nieba jezdni. Podjazd z daleka wygląda na potwornie ostry i... – tak jest w istocie. 

Na następnym skrzyżowaniu (w Grabowicy) – na lewo czyli zachód - a dalej prosto do Majdanu Sopockiego. Zbiornik zaporowy wypełniają czyste wody rzeki Sopot – akceptowane nawet przez raki. Od zbiornika kierujesz pojazd na północ, polepionym asfaltem, przez wioskę do skrzyżowania z drogą Józefów – Tomaszów Lub. Teraz w lewo a na kolejnym skrzyżowaniu – skośnie w prawo na płn-wsch. Następna wieś to Stanisławów. Przed zjazdem do wsi – spójrz w prawo. Porośnięty lasem wierzchołek trzeciorzędowego ostańca to twój kolejny cel. Wzniesienie obejmuje rezerwat przyrody nieożywionej „Kamień”. Na skrzyżowaniu w prawo i drogą gruntową za budynki. Tu zostaw auto, ale nie zsiadaj z roweru mimo nieludzkich wertepów. Przed następnymi zabudowaniami w lewo i prosto. Po prawej nodze coraz potężniejsza góra zakryta przez las. Skałki o wys. do 5 m znajdziesz na jej szczycie. Na wys. 340m npm. 40 m podejścia od nasady wzgórza przyprawi Cię może o arytmię, ale duszę rozweseli widok masywnych bloków skalnych. Byłyby jeszcze piękniejsze, gdyby nasi germańscy „bracia” nie potraktowali ich dynamitem podczas II wojny światowej! Powrót do asfaltu i w prawo – tą samą jezdnią, którą jechałeś dotąd. Za Wólką Husińską morderczy podjazd po czym karkołomny zjazd. Stan asfaltu wymaga użycia hamulców, zwłaszcza gdy rower masz obciążony. Zjeżdżasz aż do Krasnobrodu, ale wcześniej białą drogą w lewo. Samochód również przejedzie (parking na końcu) Po drodze tablice informacyjne ścieżki dydaktycznej, która prowadzi do pięknie osadzonej w głębokiej niszy parowu – zabytkowej kapliczki Św. Rocha.

Powrót tą samą drogą. Do Krasnobrodu – w lewo. Pokręcona przez zakręty szosa biegnie w dół do jedynego w miasteczku ronda. W prawo, po drodze sklepy, stacja benzynowa, poczta. Dalej słynne Sanktuarium Najświętszej Marii Panny. Kościół ufundowała Maria Kazimiera (Marysieńka) w dowód wdzięczności za cudowne uzdrowienie. Od skrzyżowania przy świątyni na płn-wsch i wsch docierasz do kapliczki nad źródłem – miejsce słynie z objawień Matki Boskiej i cudownych uzdrowień.

Wracasz do ronda i wprost pod górę. Po prawym udzie odkrywka geologiczna. Podobnie jak Susiec - Krasnobród i okolice wymagają dłuższego pobytu i opisu, o który nie śmiałem prosić i tak wyrozumiałej redakcji.

Z Krasnobrodu niewyraźną drogą w lewo dotrzesz do Hutek i miejsca na piknik, nad ładnym, czystym stawem. Za mostem źródła o dużej wydajności i niezwykle (typowe dla roztoczańskich wywierzysk) – czystej wodzie. Sprawdź czy nie wysechł Ci bidon!12 
Na skrzyżowaniu – prosto przez Bondyrz do Guciowa. Po lewej krajobraz lessowych jarów ukrytych za drzewami zaś po prawej zabytkowy, drewniany – i wciąż czynny! – młyn wodny. 

W Guciowie grodzisko, ślady kurhanów oraz wspaniały skansen „Zagroda Guciów” – prezentujący dawną roztoczańską wieś. Tu również możliwość noclegu u miłych gospodarzy.

Wjeżdżasz w Roztoczański Park Narodowy i po chwili Obrocz. Kolejne źródełko. Z Obroczy blisko już do kresu włóczęgi.... chociaż....?

SŁOWNICZEK DLA AMATORÓW:

  • 7RPN – Roztoczański Park Narodowy czyli miejsce atrakcyjne, pełne jeleni, dzików, pracowników parku i innej zwierzyny.

  • 8trial – dyscyplina sportowa polegająca na pokonywaniu skrajnie ekstremalnych przeszkód zarówno rowerami, motocyklami a nawet samochodami terenowymi i ciężarówkami.
    9oobustronnie amortyzowani – cykliści posiadający rowery z amortyzowanym zarówno przednim jak i tylnym kołem. 

  • 10crosscountry – jak nazwa wskazuje dyscyplina dla tych co wolą przejechać w Roztocze nie gardząc zarówno zjazdami jak i podjazdami ciesząc się wolnością pokonywania terenu na przełaj, choćby na azymut.

  • 11asfaltowy down hill, extreme asphalt down hill – dyscyplina sportów z pogranicza szaleństwa polegająca na osiąganiu podczas zjazdu drogami publicznymi jak największych prędkości. Autor szczególnie lubuje się w jej odmianie – extreme night asphalt downhill. Szalony zjazd nocą bez świateł i widoczności. 

  • 12bidon – plastikowa butelka na napoje bezalkoholowe, ratująca nam życie w dni skwarne.

RADY BYWALCA

  • Nie należy się zrażać fatalnymi drogami lokalnymi w obrębie Roztocza. Doskonale komponują się one z półdzikim krajobrazem i uwierzcie mi gładki asfalt do Roztocza nie pasuje. Jeśli nie nawykłeś do długiej jazdy na bicyklu jeszcze przed wyczerpującą podróżą pomyśl o dalekowschodniej masażystce.

  • Latem, podczas upałów najodpowiedniejszym celem są cieniste doliny malowniczych potoczków w strefie krawędziowej Roztocza Środkowego. 

  • Nie można zapomnieć o zabraniu aparatu fotograficznego i worka filmów! Roztocze jest miejscem szczególnym dla szukających natchnienia w jakiejkolwiek pracy twórczej. Najlepsze pory – późna wiosna, złota polska jesień, śnieżna zima. Roztocze bardzo ciekawie wygląda również podczas dżdżystych i mglistych dni listopadowych podkreślających niezwykły, specyficzny nastrój skłaniający do kontemplacji i zadumy. 

  • Radzę też baczyć, by nie schodzić ze znakowanych szlaków w obrębie Parku Narodowego. Z przykrością muszę stwierdzić, że pracownicy RPN nie są w stanie zrozumieć, że ktoś przypadkowo zgubił szlak. 

  • Nikt nie zabroni Ci zapalenia ogniska, które uatrakcyjnia każdą wycieczkę, ale podczas silnych wiatrów trzeba być bardzo ostrożnym. Szczególnie wiosną i jesienią wysokie trawy stają się niebezpiecznie suche.

Tekst i weryfikacja w terenie: Tomasz Piotrowski (www.extreminada.coml)
Fotografie: Marek Piotrowski (www.extreminada.com)


Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny), stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, 
Anna Sacewicz, Bogdan Kawałko, Władysław Molas, Adolf Wituch.