ISSN 1505-6058

NR 17 MARZEC 2003 R.

CENA 1 ZŁ

 



Prof. Thierry Taverna podczas zajęć z zamojskimi studentami.

  

Współpraca międzynarodowa

DOBRE PIERWSZE WRAŻENIE MOŻNA ZROBIĆ TYLKO RAZ

  Rozmowa z profesorem Thierry Taverną, wykładowcą Katholieke Hogeschool Kempen w Belgii.

- Prowadził Pan u nas zajęcia z zakresu jakości usług w firmach. Co Pan sądzi o poziomie usług w Hotelu Orbis „Zamojski”, w którym Pan nocował?

- Taką firmę, jak hotel można oceniać pod wieloma względami, np. pod względem wyglądu zewnętrznego czy tzw. pierwszego wrażenia – i tutaj moja opinia jest bardzo pozytywna. Jest to bardzo ważne, ponieważ tylko raz ma się szansę zrobić dobre pierwsze wrażenie.

- A jakie było pierwsze wrażenie po zwiedzeniu Zamościa? Wiem, że zwiedzał Pan miasto o 3 w nocy...

- Swoją drogą ciekaw jestem, skąd Pani o tym wie... A co do wrażeń, Zamość zaskoczył mnie swymi kolorami. To bardzo barwne, różnorodne miasto, w porównaniu z szarą i industrialną Łodzią, którą miałem okazję odwiedzić w ubiegłym roku. Zamość spełnia wszelkie wymogi atrakcyjności, ale brakuje tu troski o infrastrukturę, np. nie ma pasażu handlowego z prawdziwego zdarzenia. Mało się tu dzieje, brak życia.

- Jak sprawdzili się zamojscy studenci na zajęciach?

- Przede wszystkim zaskoczyli mnie otwartością umysłów i pozytywnym nastawieniem do przedmiotu, do zajęć. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że będą tak otwarci na poznawanie nowych ludzi, zwłaszcza, że są to studenci informatyki, zwykle zamknięci w sobie.

- A co można powiedzieć na temat poziomu wiedzy naszych studentów, np. w porównaniu ze studentami belgijskimi?

- Spotkanie ze studentami rozpocząłem od pytania co wiedzą na temat Belgii? Okazuje się, że wiedzą o Belgii więcej niż ja wiedziałem o Polsce, gdy przyjechałem tu po raz pierwszy. Jeśli chodzi o znajomość przedmiotu, to trzeba wziąć pod uwagę, że byli to studenci pierwszego roku, praktycznie po pierwszym semestrze studiów. Nie można więc wymagać od nich wiele, ale na pewno w żadnym stopniu nie ustępowali studentom belgijskim czy studentom z innych krajów. Przedmiot, który omawiałem ze studentami WSZiA, w Belgii wykładany jest na trzecim roku studiów. Jest on związany nie tyle z samą informatyką, co z zarządzaniem firmami informatycznymi. A zatem jest bardziej interesujący dla osób, które za chwilę skończą studia i rozpoczną pracę, a być może założą własną firmę.

- Jak wypadł monitoring Zamojskiej Korporacji Energetycznej, w której student z Belgii odbywa praktyki?

- Przede wszystkim sam student jest zadowolony z dotychczasowego przebiegu praktyki i to jest już chyba wystarczająco dobre świadectwo. Poza tym podoba mu się sposób, w jaki został przyjęty przez uczelnię zamojską. Zadania, które wykonuje w korporacji, nie różnią się specjalnie od tego, co studenci robią w firmach belgijskich, odbywając tam praktyki zawodowe.

- Społeczeństwo polskie wchodzi w tej chwili w fazę szaleństwa konsumenckiego. Zachodnie społeczeństwa trochę się od tego odwracają. Czy mógłby Pan powiedzieć coś na temat obyczajowości belgijskiej? W jaki sposób Belgowie dbają o zdrowie, jakie sporty uprawiają? Może na swoim przykładzie...

- Rzeczywiście, w waszym kraju rozwija się konsumpcja, co widać chociażby na przykładzie Zamościa - macie dwa nowe supermarkety. W Polsce obecnie dzieje się to, co działo się w Belgii za pokolenia moich rodziców. Moje pokolenie nie przywiązuje tak dużej wagi do luksusu. Jest to dla nas coś normalnego, standard. Teraz ogromne znaczenie ma zdrowy styl życia. Ja na przykład rzuciłem palenie, a więc będę zdrowszy. Mogę poza tym codziennie pójść na siłownię, mogę rano uprawiać jogging i wtedy jestem bardziej zadowolony z życia. Przykre jest tylko to, że istnieje tendencja do komercjalizacji tego rodzaju usług. Mam nadzieję, że w Polsce ten proces nie będzie trwał 30 lat, tylko znacznie krócej i obecni studenci, po ukończeniu studiów będą prowadzili życie na poziomie społeczeństw zachodnich. Moje pokolenie borykało się z innego rodzaju problemami. Wychowywałem się w czasach zimnej wojny, a więc w ciągłym strachu przed bombami lecącymi z nieba. Mieszkałem 10 km od bazy z bronią nuklearną...

- Jakie jest Pana zdanie na temat wejścia Polski do Unii Europejskiej?

- Jestem jak najbardziej za. Już w ubiegłym roku, kiedy po raz pierwszy byłem w waszym kraju, twierdziłem, że Polska spełnia wszelkie wymogi członkostwa. Uważam, że np. Hiszpania czy Irlandia przed przystąpieniem do UE były w gorszej kondycji, zarówno pod względem gospodarczym, jak i poziomu życia mieszkańców. Nie ma więc powodów do jakichkolwiek kompleksów na tym tle.

- Dziękuję za rozmowę. 


 

Rozmawiała Małgorzata Bzówka 
Serdeczne podziękowania za pomoc 
w przeprowadzeniu wywiadu dla 
Marcina Marzęty, dyrektora Centrum Języków Obcych


Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny), stali współpracownicy - Joanna Giruć, Katarzyna Kimak, 
Anna Sacewicz, Bogdan Kawałko, Władysław Molas, Adolf Wituch.