Czy w Zamościu może funkcjonować prawdziwa akademia ?

Autor: dr inż.Jan Andreasik

Z powątpiewaniem, sarkazmem, nieufnością, a nawet ironią organizatorom szkół wyższych na tak zwanej prowincji zadawane są pytania? Tu? W tym powiatowym mieście na końcu kraju - uczelnia? Tu? Badania naukowe? Tu? Wysoki poziom dydaktyki? Tu? Czasopismo miary Harvard Business Reviev? Tu? Szkoła naukowa? Tu? Międzynarodowe programy naukowe?
Często ludziom przyzwyczajonym do myślenia kategoriami potencjału zasobowego nie starcza wyobraźni. Stają się zasklepieni w swoim rozumieniu struktury świata nauki i dydaktyki na poziomie akademickim w dotychczasowych ramach i strukturach.
Myślenie kategoriami zasobów skoncentrowanych w określonym punkcie geograficznym np. stolicy kraju, akademickim centrum regionu staje się "przesądem".
Gary Hamel i C.K. Prahalad w książce "Przewaga konkurencyjna jutra" piszą: "Firmy funkcjonujące w danej branży zwykle lekceważą przedsiębiorstwo nie posiadające zbyt dużych zasobów (...). Pozycja wyjściowa firm w kategoriach zasobów stanowi bardzo słaby prognostyk przyszłego przywództwa w branży. Firma może siedzieć na górze pieniędzy i mieć do dyspozycji całą rzeszę utalentowanych ludzi, a mimo to utracić swą czołową pozycję. Na podobnych zasadach przedsiębiorstwo może czasami pokonać ogromne niedostatki w zakresie zasobów i wspiąć się na szczyty przywództwa w branży. Chodzi o to, że firmy konkurencyjne zbyt często osądza się w kategoriach posiadanych zasobów (resources), a nie ich pomysłowości (resourcefulness)".
Organizowanie nowej uczelni "od zera" stanowi niezwykłe wyzwanie. W ostatnich dziesięciu latach powstało ponad dwieście uczelni niepaństwowych, kilka uniwersytetów. 
Krytycy tego zjawiska wysuwają tezy dotyczące np. słabej jakości dydaktyki; przeczuwają, iż za chwilę zjawiska demograficzne mogą spowodować likwidację wielu szkół wyższych. W Forum Akademickim (nr 11, 2001 str. 92) T. Wojciechowski i L. Haligowski przestrzegają: od 2003 r. stopniowe wejście w okres "niżu demograficznego 19-latków może powodować eliminację niektórych ekonomicznych szkół niepaństwowych z rynku edukacyjnego." 
Tymczasem, z przeprowadzonych w Centrum Badawczo-Szkoleniowym naszej uczelni badaniach wynika, iż właśnie dla ekonomistów znajduje się w ogłoszeniach prasowych najwięcej ofert pracy. 
Profesor Mirosław Skibniewski z Uniwersytetu Purdue z USA przewiduje, iż w latach 2000 - 2010 w Polsce powinno powstać około 85 campusów. W jednym campusie powinno studiować 30 tysięcy studentów. Amerykanie wychodzą bowiem z założenia, iż kształceniem na poziomie wyższym powinno się objąć 47 proc. ogółu społeczeństwa. 
Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej będzie charakteryzować się zwiększonym zapotrzebowaniem na edukację i to nie tylko absolwentów szkół średnich, ale całego społeczeństwa, które będzie zmuszone do nabycia współczesnych umiejętności pozwalających na współpracę międzynarodową całej masy podmiotów gospodarczych.
Współczesne społeczeństwa muszą w sposób ciągły uzupełniać swoją wiedzę. Myślenie kategoriami, iż ktoś kto uzyskał dyplom wyższej uczelni i może zakończyć edukację staje się poważnym błędem. W przedsiębiorstwach następuje coraz częściej zmiana technologii, likwidacji podlegają często całe zawody, wprowadzane są nowe. Systemy organizacyjne, administracyjne ulegają zmianom, wprowadzane są nowe regulacje. Rozwój informatyki prowadzi do konieczności wręcz permanentnej edukacji.
W związku z powyższym nie należy załamywać rąk z powodu: trudności ekonomicznych kraju, kłopotów ze zrównoważeniem budżetu, niekorzystnym trendem demograficznym, zagrożeniem międzynarodowym terroryzmem itp.
Uczelnia w powiatowym mieście, na końcu kraju ma swoje ekonomiczne i moralne uzasadnienie. Tu funkcjonuje społeczność chcąca się uczyć, społeczność ambitna, której należy się AKADEMIA.
To jest nasz podstawowy atut.
W Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji w Zamościu nie brakuje pomysłowości na nowe przedsięwzięcia dla zdolnej młodzieży regionu, dla wszystkich, którzy zechcą podnosić swoje kwalifikacje.
W okresie przedświątecznym, w charakterze pewnego wizjonerstwa zacytuję przypowieść księdza Jana Twardowskiego, który potwierdza stawianą tu tezę, iż będzie można w niedalekiej przyszłości mówić o akademickim Zamościu. O uczelni z pełnymi uprawnieniami akademickimi, w której prowadzona jest nie tylko dydaktyka, ale badania naukowe na wysokim poziome, użyteczne dla regionu i kraju.
Ksiądz Jan Twardowski w swojej książce "Elementarz księdza Twardowskiego" cytuje taką opowieść pewnego profesora:
"W czasie wojny w obawie przed Niemcami przedostałem się do Związku Radzieckiego i znalazłem się za kręgiem polarnym. Były tam jeszcze święte gaje, gdzie stały pomniki Lenina i Stalina. Pewnego dnia bardzo ciężko zachorowałem. Zawieziono mnie do szpitala w mieście, położono w sali na drugim piętrze. Podobno byłem w stanie beznadziejnym. Ponieważ zaczęto zwozić rannych żołnierzy z frontu, a brakowało miejsc w szpitalu, w ogólnym rozgardiaszu zostałem spisany na straty i wyrzucony przez okno na podwórze. Nie tylko, że nic mi się nie stało, ale ugryzł mnie owad, który - jak się później okazało - miał jad o właściwościach antybiotyku. Szybko się wyleczyłem. Ponieważ to przeżyłem, wiem, że wszystko, co wydaje się niemożliwe - jest możliwe. Nie potrzeba mi tłumaczyć, tak jak ksiądz tłumaczy. Wierzę, że żona Lota mogła zamienić się w słup soli i Morze Czerwone rozstąpiło się przed Mojżeszem". 


Wydawca - Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, ul.Akademicka 4, tel.63-82-630.
Redakcja - Małgorzata Bzówka (redaktor naczelny), Joanna Giruć, stali współpracownicy - Katarzyna Kimak,
Bogdan Kawałko, Władysław Molas, Adolf Wituch.